- Autor: Karo Dominik
- Tytuł: Skorpion czeka na mordercę
- Wydawnictwo: MON
- Seria: Labirynt
- Rok wydania: 1989
- Nakład: 160000
- Recenzent: Mariusz Młyński

Czytaj dalej „Karo Dominik – Skorpion czeka na mordercę 126/2022”
Klub Miłośników Powieści Milicyjnej

Czytaj dalej „Karo Dominik – Skorpion czeka na mordercę 126/2022”
LINK Recenzja Tomasza Kornasia
LINK Recenzja Marzenny Pustułki
LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

Bezbarwna nijakość lub nijaka bezbarwność
Mieczysława Płatecka, starsza i bogata pani, zostaje obrabowana i zamordowana w swojej willi na Żoliborzu; siostrzeniec ofiary, adwokat Adam Leszczyniak, ocenia wartość skradzionych kosztowności na dwa miliony złotych. Pod oknem willi milicjanci znajdują pilnik; będące na nim odciski palców należą do znanego milicji złodziejaszka, Franciszka Drzewieckiego i śledczy idą tym tropem.

Przyzwoite czytadło na miarę swoich czasów
Antoni Zborowski, właściciel pracowni ram do obrazów, zostaje zastrzelony w windzie jednej z kamienic; zwłoki znajduje Jan Patkowski, pracownik instytutu mikrobiologii, a w teczce denata milicja znajduje 150 000 złotych. Sprawą zajmuje się młody porucznik Andrzej Korda, który od początku pali sprawę: nie zabezpiecza mieszkania Zborowskiego i w efekcie ktoś kradnie z niego dokumenty i dwa wartościowe obrazy Chełmońskiego.
LINK Recenzja Jacka Pokrzywnickiego
LINK Recenzja Wiesława Kota
LINK Recenzja Iwony Mejzy
LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

Maigret po polsku: golonka zamiast wołowiny po burgundzku, żytnia zamiast calvadosu
To już czwarta recenzja tej książki i dziwię się, że do tej pory nie zauważono ewidentnej inspiracji dla postaci głównego bohatera. „– Ja także uważam, że Simenon jest świetny” – powiedział do żony kapitan Doliński z Wydziału Służby Kryminalnej Komendy Miejskiej w Szczecinie.
Czytaj dalej „Czerniawski Czesław – Jak tylko wróci z morza 119/2022”
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego

Kruk krukowi oka nie wykole, ale czy na pewno?
O Edmundzie Ostaszewskim trudno znaleźć w internecie jakąkolwiek informację. Poza tą książką, autorstwo żadnej innej nie jest mu przypisywane. Liczy ona 160 stron, a jej cena okładkowa to 7 zł. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego. Tytuł doskonale pasuje do fabuły, choć powinien brzmieć: „Zasadzki”, bo w książce jest ich kilka.

„Sokół maltański” po polsku (chyba…)
Albert Wojt chciał chyba, aby jego książka była polskim „Sokołem maltańskim”; zamiast tego wyszedł jednak Pan Samochodzik dla dorosłych. Mamy oto Jonathana Dembinsky’ego, nowojorskiego detektywa polskiego pochodzenia, którego poznajemy w chwili sączenia whisky i zbierania dowodów zdrady żony jego klienta, za co wkrótce zbiera łomot od lokalnych policjantów. Wkrótce zjawia się u niego Antoni Paszczyński i za pięćdziesiąt tysięcy dolarów zleca mu zadanie przywiezienia z Polski szesnastowiecznego krzyża wysadzanego rubinami i szmaragdami.

Słuszna idea, bezbarwne wykonanie
W tym przypadku przynajmniej nie ma żadnych wątpliwości – Jerzy Bronisławski był pułkownikiem Służby Bezpieczeństwa, więc jego książka to dość rzetelna i, co ciekawe, nawet nie za bardzo propagandowa przestroga przed pokusą łatwej mamony. Inspiracją do jej napisania był śmiertelny wypadek, któremu uległ mikrobiolog, doktor Andrzej Wilk – w jego samochodzie milicja znalazła ukrytą radiostację, a w oparciu siedzenia skrytkę z walutą i papierami zadrukowanymi kolumnami liczb. Autor przeglądając dokumenty zapoznał się z życiem denata: jako młody praktykant wyjechał na stypendium do instytutu w Bawarii; tam zainteresowało się nim CIA i złożyło mu propozycję współpracy, na którą przystał. Plan Amerykanów był długofalowy: chcieli, aby Wilk piął się w górę w naukowej karierze i otrzymał kierownicze stanowisko w dziedzinie mikrobiologii; w szczególności interesowały ich przygotowania do walki z epidemiami. Wkrótce doktor otrzymuje też inne zlecenie – jako „Tomato-231” ma przekazywać do CIA informacje o charakterze wojskowym.
Czytaj dalej „Bronisławski Jerzy – Anatomia zdrady 114/2022”
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego
LINK Recenzja Remigiusza Kociołka

Niepowodzenia miłosne kapitana Osiala
Jerzy Parfiniewicz (1928-2005) jest autorem pięciu kryminałów (wszystkie wydane w serii „Labirynt”), z których trzy zostały już zrecenzowane. Pozostałe dwa to: „Skarb geodety” i „Zbrodnia rodzi zbrodnię”. I to właśnie tę ostatnią powieść chcę przedstawić. Książka liczy 197 stron. Jej tytuł oraz okładka (pusta rama) doskonale wpisują się w fabułę. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego. Cena okładkowa to 15 zł.
Czytaj dalej „Parfiniewicz Jerzy – Zbrodnia rodzi zbrodnię 97/2022”
LINK Klubowa Księgarnia
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego
LINK Recenzja Tomasza Lady
LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

Szczęście szczęściarza Szczęsnego Szczęsnego
Anny Kłodzińskiej przedstawiać nie trzeba. „Srebrzysta śmierć” to czwarta jej książka, a trzeci kryminał i jednocześnie trzecia część przygód oficera MO – Szczęsnego.
Książka liczy 187 stron. Tytuł w pełni nawiązuje do fabuły. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie czasu przeszłego. Cena okładkowa to 12 zł.
LINK Recenzja Michała Lorka
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego

Potęga polskiej chemii, czyli dwa litry z czerwoną kartką na troje
O Stefanie Jeżewskim wiemy niewiele, a w zasadzie nic. Poza tym, że popełnił jedną powieść kryminalną – „Człowiek beztwarzy”, wydaną w serii Labirynt. Po Polsce krąży niemiecki szpieg, który rozbija się po drogich hotelach, szaleje z kobietami, spotyka z przedstawicielami różnych firm i tylko spece z kontrwywiadu są w stanie położyć tamę tej eskapadzie.
Czytaj dalej „Jeżewski Stefan – Człowiek bez twarzy 85/2022”