- Autor: Salecki Jerzy Andrzej
- Tytuł: Córka z nadmiarem temperamentu
- Wydawnictwo:KAW
- Seria: Czerwona Okladka
- Rok wydania: 1979
- Recenzent: Piotr Salecki
LINK Recenzja Tomasza Lady
LINK Recenzja Ewy Helleńskiej
LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego

Córka z nadmiarem temperamentu – recenzja nietypowa
Nietypowa dlatego, że w zasadzie nie jest recenzją a jedynie uzupełnieniem dywagacji i domysłów autorów pozostałych recenzji.
Mogę na owe domysły i przypuszczenia odpowiedzieć, ponieważ jestem synem autora. A zatem do dzieła.
RECENZENT GRZEGORZ CIELECKI PISZE:
„To chyba jedyna książka tego autora”.
Nie jedyna, napisał jeszcze wspólnie z Romanem Jaworowskim „Śmierć zamawia międzymiastową”, „Uśmiechnięta Panna Liza” i „Tydzień dla szpiega” (pod pseudonimem Jerzy Daniel), stworzył także serię almanachów – katalogów jachtów żaglowych i motorowych „Polskie jachty żaglowe”, „Polskie jachty motorowe”, oraz wspólnie z Adamem Piechalem podręcznik wiązania węzłów „Liny, węzły, sploty” i Słownik żeglarski angielsko-polski i polsko-angielski. W czasach studenckich był współautorem książkowych kalendarzy studenckich.
REZENZENT MARIUSZ MŁYŃSKI PISZE:
Kim jest Jerzy Andrzej Salecki? Gotów jestem się założyć, że milicjantem i duży znak zapytania, czy to nie on jest pierwowzorem majora Kamienieckiego – i nie chodzi o to, że narracja prowadzona jest przez majora, ale o to, że samo śledztwo pokazane jest bardzo rzetelnie i metodycznie.
ODP: No, to zakład byłby przegrany. Autor nie był milicjantem, był dziennikarzem. Z postacią książkowego majora z pewnością łączyło autora, Jerzego Saleckiego, zamiłowanie do kołdunów.
REZENZENT TOMASZ LADA PISZE:
Chwilami ma się wrażenie, że „Córka z nadmiarem temperamentu” Jerzego A. Saleckiego powstała na zamówienie Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej
ODP: Tym razem recenzent trafił w samo sedno. Rzeczywiście, książka została napisana na konkurs na powieść milicyjną, ogłoszony przez Komendę Główną Milicji Obywatelskiej i konkurs ten wygrała.
TOMASZ LADA: Być może autor był milicjantem, bo sporo w tej powieści szczegółowych opisów czynności śledczych, narad u pułkownika i rozmów oficerów siedzących za biurkami.
ODP: Nie był milicjantem, był dziennikarzem.
TOMASZ LADA: Widać, że autor był związany z Dolnym Mokotowem. Kamienieckiego spotykamy, gdy nad ranem wraca od kobiety z Sadyby-Stegien. Pierwsza zbrodnia ma miejsce w Alei Wilanowskiej. Pan major mieszka zaś na Czerniakowskiej.
ODP: Rzeczywiście, autor mieszkał na ulicy Czerniakowskiej, przy Gagarina.
NA INNYM PORTALU RECENZENT TOMEK PISZE:
Chciał (autor kryminału) zarobić dodatkowe pieniądze na nowy dom, lepszy samochód albo szampańskie życie. Zwykle takie chałtury robione są na odwal się, ale on zachował się jak stary, przedwojenny rzemieślnik – solidnie.
ODP: Ani nowy dom, ani nowy samochód ani szampańskie życie. Za pieniądze otrzymane za książkę, a właściwie za wygraną z konkursu autor kupił jacht „Venus” – seryjną produkcję stoczni Polsport Chojnice.