Klubowe wieczory – 19 grudnia 2001

Dnia 19 bieżącego miesiąca w lokalu nr 90 domu przy ulicy Jana Pawła Marchlewskiego 65 odbyło się kolejne spotkanie miłośników powieści milicyjnej. Tradycyjnie rozpoczęto od podpisania listy obecności. Autografy złożyli Klubowicze: Grzegorz, Marek, Ama i Smoleń oraz Remek. Reszta uczestników (Andrzej B., Paweł D., Jacek i Asia) nieco się spóźniła. Ania nie mogła przybyć z powodu pochorobowej kwarantanny.

Na wstępie Prezes przypomniał, że bohaterem Wieczoru ma być klasyk gatunku – Jerzy Edigey. Następnie zdecydowano, że lektura rozprawy St. Barańczaka zostaje odłożona do czasu, aż każdy Klubowicz otrzyma egzemplarz i zapozna się z nim samodzielnie (ksero obiecał wykonać spóźniony Klubowicz Andrzej B.)

Czytaj dalej…

Spotkanie założycielskie – 19 listopada 2001

Drodzy Klubowicze,
Teraz już można oficjalnie ogłosić, że Klub Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej rozpoczął działanie. Stało się to 19 listopada 2001 roku. Stawili się: Andrzej Byczak, Paweł Duński, Remigiusz Kociołek, Andrzej Smosarski oraz Bartłomiej Szymoński oraz ja. Amudena na wyjeździe, a Ania i Marek byli chorzy.

Oto przebieg spotkania:

1. Ustaliliśmy roboczą nazwę skrócona klubu – MOrd
2. Zgodziliśmy się, że z czasem Klub będzie miał stronę internetowa.
3. Odczytaliśmy dwa teksty teoretyczne o powieści milicyjnej zawarte w „Słowniku literatury polskiej XX wieku” oraz „Słowniku literatury popularnej”
4. Zapoznaliśmy się z notami biograficznymi o Jerzym Edigeyu i Zygmuncie Zeydlerze-Zborowskim
5. Uznaliśmy że w kręgu naszych zainteresowań będzie także film milicyjny oraz komiks milicyjny czyli seria o Kapitanie Żbiku.
6. Zapoznaliśmy się z opisem filmowej twórczości opartej na powieściach Kazimierza Kwaśniewskiego czyli Macieja Słomczyńskiego. To autor, którego najwięcej kryminałow, bo aż trzy sfilmowano.

Tło wieczoru tworzyła ścieżka dzwiękowa do filmu „07 zgloś się”, chleb z dżemem z 1989 roku oraz 12 procentowy napój „Spoco”, że o innych atrakcjach nie wspomnę. Obejrzeliśmy film „Anna i wampir”. Spotkanie zakończyło się dobrze po północy w bardzo wesołych humorach. Wszyscy pobrali książki z klubowej biblioteki.

Grzegorz Cielecki