Sprawozdanie ze spotkania klubowego 22 września 2005 r.

Na pierwsze po wakacjach spotkanie Klubu MOrd, inaugurujące sezon 2005/2006, przybyłam odrobinę spóźniona i przekonana, że wszyscy już siedzą i z zapartym tchem oglądają film. Okazało się jednak, że w Kwaterze Głównej Klubu zastałam tylko Prezesa, energicznie krzątającego się po swoim apartamencie, oraz Klubowiczkę Przygucką, która pożywiała się czymś z wielkim apetytem. To „coś” okazało się przepyszną sałatką przyrządzoną własnoręcznie przez Prezesa i nazwaną przezeń „sałatką majora Downara”. Nasz Prezes, jak wiadomo, jest utalentowany w wielu dziedzinach.







