Hans Peterson – Magnus w niebezpieczeństwie 514/2025

  • Autor: Hans Peterson
  • Tytuł: Magnus w niebezpieczeństwie (Magnus i fara)
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
  • Cykl: Magnus z Göteborga (tom nr 4)
  • Rok wydania: 1988 (wyd. II)
  • Nakład: 80000
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Na tropie przemytników

To był prawdziwy skandynawski zalew rynku wydawniczego PRL-u, a konkretnie książkowy potop szwedzki. Astrid Lindgren z detektywem Blomkvistem, Pippi Langstrump, Karlssonem z dachu, Emilem i dziećmi z Bullerbyn, Ake Holmberg z detektywem Ture Sventonem, Maria Gripe z dziećmi szklarza, Lena Anderson z Linneą, Linde Gunnel z Terkotką, Ingemar Fjell z Joachimem Lisem, Finka szwedzkiego pochodzenia, pisząca po szwedzku, Tove Jansson z Muminkami, czy wreszcie Hans Peterson z Magnusem.

Szwedzcy pisarze, szwedzkie książki i szwedzcy bohaterowie bardzo celnie, choć delikatnie i stopniowo, trafili do polskich domów, polskich rodzin i polskich dzieci, by zostać tam na stałe, nie tylko w papierowej wersji, ale także w pamięci i sercach. Obecnie tę chlubną tradycję kontynuuje poznańskie wydawnictwo Zakamarki, które wydaje cenione na całym świecie i tłumaczone na dziesiątki języków szwedzkie książki dla dzieci (np. cykl „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” Martina Widmarka czy cykl „Mama Mu” Svena Norqvista).

Cykl „Magnus z Göteborga” – w Polsce wydany w latach 1974-1981 – składa się z pięciu części. Spośród nich tylko „Magnus w niebezpieczeństwie” zawiera wątek kryminalny. Recenzowana powieść pochodzi z roku 1959, a w Polsce swoje pierwsze wydanie miała w roku 1980. Ja dysponuję drugim jej wydaniem (okładka z prawej). Liczy ona 107 stron, a jej cena okładkowa to 210 zł.

Akcja toczy się w Szwecji, w Göteborgu, w latach 50.

8-letni Magnus zamieszkały w budynku przy ul. Letniej Pogody w dzielnicy Biskopsgarden na wyspie Hisingen udał się do portu węglowego Sannegards koło Góry Zamkowej, by stamtąd razem z wujem Fransem popłynąć jego kutrem nr GG304 na wyspę Hönö, gdzie miał spędzić wakacje. Po drodze spotkał się z kolegą – 6-letnim Puckiem, którego tata – Mats Larsson – był celnikiem i ścigał przemytników. Ten postanowił odprowadzić go do portu. Droga tam była utrudniona przez bardzo gęstą mgłę. Na nadbrzeżu trafili na wyglądającego na bezpańskiego psa, który miał obrożę z napisem: „Jack – Paryż”. Magnus postanowił zabrać go ze sobą [w piątym, ostatnim tomie cyklu, Jack wróci na swój macierzysty statek z Francji]. Z uwagi na słabą widoczność, chłopcy weszli pomyłkowo na inny kuter. Tam, pod brezentowa płachtą, stały dwie, duże drewniane skrzynie, a w nich były kartony z papierosami. Wuja Fransa oczywiście tam nie zastali. Kiedy czekali na niego na pomoście, na kuter weszło trzech mężczyzn, którzy zabrali skrzynie z papierosami, załadowali je na ciężarówkę, w której było jeszcze dwóch innych facetów, i odjechali. Magnus zorientował się wówczas, że nie był to kuter jego wuja. Zanim tamci ruszyli usłyszał fragmenty wypowiedzi: „Prosto tam … tylko przepłynąć do Portu Rybackiego … czeka na nas … prosto do piwnicy, obie skrzynie … nikt nie będzie podejrzewał … dużo ludzi na budowie, kręcą się samochody i ludzie … prosto do piwnicy … dobra mgła … letniej pogody”. Chłopcy postanowili wytropić przemytników i odnaleźć kontrabandę.

Książka ta porusza kilka problemów, z którymi spotykają się dzieci. Jest ona dość sympatyczna, choć trochę smutnawa, a także dziecinna, czyli taka jaka powinna być dla około 8-letniego odbiorcy.