- Autor: Zeydler-Zborowski Zygmunt
- Tytuł: Testament
- Wydawnictwo: Wielki Sen
- Seria: Seria z Warszawą (tom 22)
- Rok wydania: 2011
- Recenzent: Waldemar Szatanek
LINK Klubowa Księgarnia
LINK Recenzja Ewy Helleńskiej
LINK Recenzja Wiesława Kota
LINK Recenzja Mariusza Młyńskiego
LINK Recenzja Grzegorza Cieleckiego

„Ach gdyby mi ktoś taki testament zapisał…”
Niewątpliwym plusem częstego przebywania w obecności naszego Prezesa kochanego jest łatwiejszy dostęp do świeżych wydań klubowych.
A że dodatkowo wspomniany wcześniej Prezes miękkie ma serce i dużą chęć „uczłowieczania” wszystkich wokół poprzez podtykanie odpowiednich lektur, często padam ofiarą obdarowywania świeżynką wydawniczą. I tak właśnie na początku wakacji stałem się szczęśliwym posiadaczem niewielkiego opowiadanka Zygmunta Zaydlera-Zborowskiego „Testament”, do tej pory znanego tylko z wersji gazetowej a wydanego przez nieocenione wydawnictwo „Wielki Sen” w ramach „Serii z Warszawą” .
Przyznam szczerze choć to dopiero druga książka tego autora z którą przyszło mi się zmierzyć to postać Majora Downara – jako jednak już kultowa – jest mi dobrze znana. Znane mi też są cechy wyróżniające tego dzielnego oficera.
I tym razem właśnie jego przenikliwość i dbałość o szczegóły spowodowała wykrycie oszustwa i winnego dwóch morderstw.
Otóż bowiem w niewyjaśnionych okolicznościach ginie bogaty repatriant z USA (teoretycznie popełnia mocno umotywowane samobójstwo). W swoim testamencie zostawia majątek pierwszej żonie którą przed laty zostawił w Polsce. Ale jak to przy podziale majątków bywa (szczególnie tych dużych) pojawia się syn z Ameryki i młoda „przyjaciółka”. Potem kolejne „samobójstwo” popełnia łaskawie główny podejrzany i to jeszcze przyznając się do pierwszego zabójstwa. Wszystko wiec wydaje się proste i łatwo rozwiązywalne ale nie dla naszych milicyjnych brytanów którym takie proste rozwiązania wydaja się zawsze najbardziej podejrzane.
Generalnie fabuła jest bardzo skomplikowana żeby nie powiedzieć zagmatwana. Przestępcy z aptekarską dokładnością planują zbrodnie. Wkładają tak dużo pracy w ten „przekręt”, że można by pomyśleć że ta sama ilość energii włożona w słuszną sprawę czy uczciwą pracę przyniosła by im porównywalne albo i większe pieniądze. Szczególnie że nie mniej dokładny i pracowity jest zespół MO kierowany przez Downara. Wgryzają się w każdy szczegół i właśnie szczegół doprowadza ich do rozwiązania sprawy.
Jaki to szczegół nie mogę zdradzić, ale że książeczka cieniutka, spokojnie na jedno przysiądniecie polecam ją do nabycia.
W końcu żeby nasz Prezes też miał co w testamencie dzielić musimy wspierać jego „Wielki Sen”.
