Klubbing Żoliborski – 25 kwietnia 2010

Klubbing Żoliborski odbył się 25 kwietnia 2010 r.

Rozpoczęli go: Joanna Cielecka, Amudena Rutkowska, Prezes, Andrzej Smosarski i niżej podpisany. Pierwszym przystankiem był Żywiciel przy Placu Inwalidów. Kiedyś był tu chyba sklep spożywczy. Teraz jest to elegancka knajpa, jedna z niewielu w tej części Żoliborza. Śniadanie było sute i długie. Po nabraniu sił wyruszyliśmy na zwiedzanie okolic Placu Wilsona. Pogoda była wspaniała.

Podziwialiśmy wspaniałą zabudowę Starego Żoliborza – aparaty fotograficzne były w ciągłym użytku.

Poszukiwania kultowych knajp zakończyły niepowodzeniem. Tylko kebaby. W tej sytuacji zakotwiczyliśmy w restauracji „Antrakt” przy Teatrze Komedia ( Słowackiego 19a ). Przy piwie i łakociach prowadzono dyskusje dotyczące przyszłych zamierzeń MORD-u.

Wczesnym popołudniem dotarła Anna Niklewska, ubyli Joanna i Andrzej. Gdy zastanawialiśmy się jak kontynuować tak pięknie rozpoczęty Klubbing, zadzwonił Remigiusz Kociołek, że jest zwarty i gotowy. Wyszliśmy Mu na spotkanie przy stacji metra Pl. Wilsona. Stąd było już blisko do byłego Kina Tęcza. Z radością ujrzeliśmy mały lokal na ul. Suzina 8. Okazało się, że jest to Klub Winiarnia, specjalizujący się w kuchni bałkańskiej.

Najprzyjemniejszym była cena litrowego wina białego wytrawnego – jedyne 40zł do konsumpcji! Po godzinie piętnastej Ja z Anną musieliśmy niestety zakończyć Klubbing. Pozostali Klubowicze mieli jeszcze do odrobienia lekcję, czyli przeanalizować zawartość kolejnej Sety. Ponieważ czekała ich ciężka praca to zakupili kolejną butelkę wina, otrzymując od właściciela niezbędny korkociąg. Ze zdjęć wynika, że pracowali wydajnie do późnych godzin popołudniowych, zaliczając kolejne parki. Mam nadzieję, że podzielą się swoimi wrażeniami.

Zbyszek Kowalewski – Oddział Śródmieście

Spotkanie klubowe u Moniki – 27 marca 2010

Kolejne spotkanie Klubu MORD 27.03.10 zaczęło się punktualnie o godzinie osiemnastej. W mieszkaniu klubowiczki Moniki stawili się: Klubowiczki:, Anna, Helena. Klubowicze: Tadeusz oraz autor tej relacji czyli Adam. Oraz Prezes (który mimo przeziębienia tryskał jak zwykle humorem). Później dołączył do nas znany, lubiany i dawno nie widziany klubowicz Bartosz. Klubowiczka Monika przyjęła nas iście po staropolsku. Wyśmienitego jedzonka oraz napitków starczyłoby dla wyżywienia całego pułku piechoty a nie tylko dla naszej skromnej gromadki.

Czytaj dalej…

Spotkanie klubowe – 30 stycznia 2010

Włochy są tak blisko

Pierwsze w tym roku (30 stycznia 2010) Spotkanie MOrdu zorganizował w swoim niezwykle przyjaznym i przytulnym domu Klubowicz Marek Malinowski. Klubowiczki i Klubowicze przybywali do Włoch w trzech grupach (jak się potem okazało). Samochodem przyjechała Ania Niklewska, wioząc Helę Sekułę i Anię Lewandowską oraz Monikę Przygucką. Grupa główna ruszyła pociągiem ze stacji Warszawa Śródmieście, linią na Bełchów (mieliśmy szczęście, gdyż do tej miejscowości odchodzi tylko jeden skład na dobę). W grupie była Amudena Rutkowska, Paweł Duński, Remigiusz Kociołek oraz ja. Samodzielnie na dotarł Klubowicz Adam Sykuła.

Czytaj dalej…

Wigilia Klubowa 2009

Tegoroczna Wigilia odbyła się w dwóch miejscach – w warszawskiej restauracji „Mozaika” przy ulicy Puławskiej oraz w mieszkaniu Klubowicza Pawła Duńskiego. Pierwsze z miejsc – bardzo gwarne – nie wszystkim przypadło do gustu, choć na pewno nie można było odmówić mu klimatu. Przy głośnych dźwiękach muzyki, płynących z „didżejki”, zajadaliśmy się pysznymi pierogami i mniej pysznym, bo słodkawym, barszczem. Nie zabrakło też wina i wódki – lecz wszystko to w przyzwoitych ilościach.

Czytaj dalej…

Spotkanie w Mozaice – 29 września 2009

Mozaika z obrusu żurku, wódki i coli

Pierwszy prawdziwie jesienny dzień roku 2009 został przywitany w restauracji Mozaika, przy ulicy Puławskiej w Warszawie.
Był chłodny, acz podeszczowy wieczór. Do prawie pustego lokalu weszły dwie osoby. W dużej sali wydawało się, że zajęty jest dosłownie jeden stolik, ale za przepierzeniem siedzieli ONI. Klubowicze. W ten sposób zaczęło się spotkanie w pięcioosobowym gronie, krótkie, ale jakże treściwe.

Czytaj dalej…