Sekuła Helena – Pierścień z krwawnikiem 281/2026

  • Autor: Sekuła Helena
  • Tytuł: Pierścień z krwawnikiem
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Seria: Z jamnikiem
  • Rok wydania: 1973
  • Recenzent: Mariusz Młyński

LINK Recenzja Izy Desperak

W sobotnią noc pięciu mężczyzn dokonuje zuchwałego napadu na powiatowy oddział NBP w Bazanowie; włamywacze kradną prawie szesnaście milionów złotych ale nie mogą nic z nimi zrobić, bo znaczna część łupu jest w nowych banknotach.

Termin napadu został wybrany precyzyjnie: w piątek dostarczono transport pieniędzy, mieszkający w budynku na drugim piętrze zastępca dyrektora banku wyjechał do Warszawy, a tocząca się w budynku okolicznego browaru zabawa skutecznie zagłuszyła odgłosy napadu. Pułkownik Henryk Lis, szef służby kryminalnej, wyznacza na koordynatora śledztwa majora Andrzeja Korosza, inspektora biura kryminalnego; śledztwo stoi w miejscu, bo nikt nie zgłasza pojawienia się na rynku pieniędzy z zastrzeżonych serii.

Milicja działa coraz intensywniej i rozszerza poszukiwania o nielegalne kasyna; szefem jednego z nich jest Borys Zakrzewski, który zostaje zamordowany we własnym mieszkaniu. Na miejscu zbrodni milicja spotyka skrzypka Ivo Moreno, który dał Zakrzewskiemu skrzypce Amatiego pod zastaw karcianej pożyczki; dodatkowo milicja odkrywa w szufladzie biurka denata banknoty pochodzące z napadu na bank w Bazanowie. Wkrótce milicja znajduje w kasynie zmasakrowane zwłoki; według dowodu osobistego denatem jest Adam Opat, który był jak „coś pośredniego między gorylem a starszym wykidajłą kasyna”. Głównym podejrzanym staje się Józef Rajfel, właściciel warsztatu samochodowego w Bazanowie, który był zadłużony w kasynie na pół miliona złotych; w kredensie w jego domu milicja odkrywa pięćdziesiąt tysięcy w banknotach pochodzących z napadu, a w bagażniku jego „Warszawy” zakrwawiony tłuczek do mięsa. Majora Korosza cały czas jednak intryguje skąd przy zwłokach Opata wziął się mały odprysk krwawnika, półszlachetnego kamienia używanego przy wyrobie biżuterii.

To jest dobra, mocna i rzetelnie napisana książka; intryga jest solidna, sceneria wiarygodna, a postaci jest wystarczająco dużo i pokazane są oszczędnie ale konkretnie. Autorka pisze w swoim niepowtarzalnym stylu zbliżonym do dokumentu; szkoda tylko, że brakuje tu trochę lakoniczności i w efekcie sceny narad milicjantów trochę się wloką. Obserwujemy metodyczną pracę milicji oraz trud pracy funkcjonariuszy – podczas śledztwa major Korosz chyba nie przespał normalnie ani jednej nocy. Ale bardziej ta książka wydaje mi się być przestrogą przed wpadnięciem w pułapkę hazardu – widzimy bohaterów dla których ruletka jest już opętaniem; są oni nieustannie zadłużeni na coraz większe sumy, a na ich nałogu żerują bezwzględne hieny. Generalnie czyta się to wszystko dobrze, choć trzeba się przyzwyczaić do specyficznej maniery autorki – akcja jest trochę „poszarpana”, a bohaterowie często posługują się niezrozumiałym dla wszystkich slangiem, ale to tylko dodaje książce autentyczności. Nie są to literackie wyżyny ale przynajmniej nie pozostawiają czytelnika z kacem i świadomością straconego czasu.