- Autor: Margaret Millar
- Tytuł: Śmierć w hotelu
- Wydawnictwo: Czytelnik
- Seria: Seria z Jamnikiem
- Rok wydania: 1981
- Nakład: 160320
- Przekład Irena Szymańska
- Recenzent: Mariusz Młyński

Dwie przyjaciółki, żywotna i dynamiczna Wilma Wyatt oraz spokojna i zrównoważona Amy Kellog, spędzają wspólnie czas w hotelu w Mexico City; wyjazd wymyśliła Wilma, która miała za sobą zły rok i chciała się oderwać od drugiego rozwodu, śmierci rodziców i zapalenia płuc.
Pewnego dnia pijana Wilma wypada z balkonu i ginie; Amy Kellog, która uważa, że mogła zapobiec tej śmierci, postanawia na pewien czas odejść, by na spokojnie zastanowić się nad swoją samodzielnością i odpowiedzialnością. Mąż Amy, Rupert, leci do Meksyku po żonę i spokojnie przyjmuje jej decyzję; jej brat, Gill Brandon, podejrzewa jednak, że szwagrowi nie zależy na powrocie żony, gdyż ma na boku kochankę i dlatego wynajmuje detektywa, Elmera Dodda, do odnalezienia siostry. Detektyw odkrywa, że Kellogowie wracając z Meksyku wysiedli z samolotu w Los Angeles, choć mieli bilety do San Francisco; kluczowe dla sprawy okazuje się znalezienie w kuchni ich domu zwłok Joego O’Donnella, naciągacza, który w Meksyku nawiązał znajomość z kobietami.
Margaret Millar, prywatnie żona Rossa MacDonalda, napisała intrygujący i bardzo przewrotny kryminał; przede wszystkim jednak jest to kryminał wymagający pewnego skupienia i to niemalże do ostatniego zdania. Historia jest ciekawa i wciągająca, a postacie pokazane są treściwie – czasami z kilku słów dowiadujemy się o bohaterach więcej niż z jakichś sążnistych opisów. Nie ma tych postaci zbyt dużo – autorka nie rozmydla intrygi jakimś korowodem bohaterów ani pobocznymi wątkami; po prostu mamy solidne śledztwo, wiarygodną akcję i nastrojową intrygę – tylko tyle i aż tyle. Myślę więc, że z czystym sumieniem można tę powieść polecić na coraz dłuższe wieczory.
A przełożyła ją Irena Szymańska, która napisała dwa kryminały jako Anna Kormik; w „Cichej śmierci” stworzona przez nią bohaterka podziwia Lew Archera, postać stworzoną przez męża Margaret Millar – taki powstał ciąg skojarzeń. Powieść wydano na początku 1981 roku, pół roku wcześniej drukowała ją w odcinkach „Trybuna Robotnicza” ale po raz pierwszy pojawiła się ona w Polsce w „Echu Krakowa” pod tytułem „Ściany mają uszy” już w 1960 roku czyli zaledwie rok po premierze!


