Wernic Wiesław – Przez góry Montany 61/2026

  • Autor: Wernic Wiesław
  • Tytuł: Przez góry Montany
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Seria: „kowbojska” Wernica
  • Rok wydania: 1974
  • Nakład: 80290
  • Recenzent: Waldemar Szatanek

Pinkerton pierwowzorem ICE ?

Zachęcony przez naszego drogiego Prezesa postanowiłem sięgnąć recenzencko po twórczość Wiesława Wernica. Wszak cały jego zbiór to w sumie kryminały tyle że osadzone … na Dzikim Zachodzie, a że pisane w większość w okresie PRL, to w sumie pasują do naszego Klubu 😉

Choć seria liczy tomów 20, ja zacznę od tomu nietypowego, ponieważ jako jeden z nielicznych jest trochę poza serią, a mianowicie nie występuje w nim ani Karol Gordon, ani doktor Jan czyli główni bohaterowie serii.

A dlaczego od niego zaczynam, choć chronologicznie to „Tropy wiodą przez prerię” zaczynają przygody opisywane przez Wernica?

A z powodów sentymentalnych, gdyż to był w moim rodzinnym domu jedyny tom z serii i od niego przypadkowo zacząłem. Dziś, gdy na własnej półce mam cały komplet przygód „Wielkiego Bobra”, mógłbym iść prawidłowo ale wiecie – tradycja to tradycja.

I tak oto śledzimy w tym tomie przygody poszukiwacza skarbów i minerałów Piotra Carra podczas jednej z jego licznych wędrówek.

W dość dziwny sposób (kupując konia w mikro osadzie bez nazwy, gdzieś w Montanie), staje się pomocnikiem Agencji Pinkertona – jednej z najsłynniejszych firm detektywistycznych w Stanach XIX wieku (w pewnym momencie mieli więcej agentów niż ówczesna amerykańska armia żołnierzy). Pomaga w śledztwie w sprawie szajki oszustów sprzedających naiwnym nieistniejące działki.

W międzyczasie poszukuje złota za pomocą tajemniczej mapy, staje się więźniem Indian, traci konia i ledwo co zdobyty majątek i cudem uchodzi z życiem, a wszystko to w otoczeniu Gór Skalistych, prerii, kowboi , grizzly i wszystkich innych atrybutów prawdziwej traperskiej powieści.

Wszyscy mali i duzi chłopcy na pewno są zachwyceni, móc zanurzyć się w takiej lekturze. Ja na pewno i z przyjemnością sięgam już po następne tomy z serii.

A na koniec powiem Wam, że sięgnąłem po tę lekturę po latach, dlatego że chciałem sprawdzić czy mój 13-letni syn będzie w ogóle w stanie przeczytać coś na temat Dzikiego Zachodu i jak na to zareaguje. Bo dziś młodzież nie jest wychowana na westernach, Winetou itp. I niestety, z przykrością stwierdzam że nie będzie.