Theodor Fontane – Pod gruszą. Nowela kryminalna (Unterm birnbaum) 254/2026

  • Autor: Theodor Fontane
  • Tytuł: Pod gruszą. Nowela kryminalna (Unterm birnbaum)
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
  • Rok wydania: 1977
  • Nakład: 20290
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Kamuflaże

Theodor Fontane (1819-1898) był niemieckim pisarzem. Recenzowaną nowelę wydał w roku 1885. „Krytycy z NRD dowiedli, że książka oparta jest na faktach autentycznych, zrekonstruowanych przez pisarza po 40 latach”. Pozycja ta liczy 129 stron, a jej cena okładkowa to 17 zł.

Akcja toczy się w Niemczech w okolicach Frankfurtu nad Odrą, w latach 1831-1832.

Abel Hradscheck był właścicielem zajazdu i kramu w nadoodrzańskiej wsi Tschechinie koło Frankfurtu. Mieszkał on tylko z żoną Urszulą, bo dwójka ich dzieci zmarła. Namiętnie oddawał się grze w kości i w faraona, przeplatając to piciem węgrzyna. Takie zestawienie doprowadziło go do długów. Któregoś dnia przyszło do jego żony zawiadomienie o spadku, jaki pozostał po jej siostrze z Hildesheim – pieniądze z tego miały być do odbioru w Berlinie. Jakoś niedługo później u Hradschecka pojawił się główny jego wierzyciel – kupiec z Krakowa Szulski (spolszczony Niemiec Schulz), który chciał odebrać wierzytleność. Spotkanie przerodziło się w imprezę dla kilku osób, po której Abel spłacił swój dług. Następnego dnia Szulski odjechał do Krakowa powozem, ale jakiś dziwnie milczący i mocno opatulony futrem.

Tego samego dnia do Hradschecka zawitał przejazdem radca okręgowy z Friedrichsan i poinformował go, że niedaleko, w Odrze leży jakiś wóz. Okazało się, że zarówno wóz, jak i koń, bagaż i czapka należały do kupca. Nie było jednak ani ciała, ani odebranego od Abla długu. Sprawą tą zainteresował się przewodniczący Sądu w Kostrzynie, radca sprawiedliwości Vowinkel. Rozpoczęło się urzędowe śledztwo. Stróż nocny Mewissen zeznał, że widział feralnego dnia panią Hradscheckową wracającą nad ranem do domu. Kolejnymi osobami, które sędzia przesłuchał byli pracownicy Abla – parobkowie Ede i Jakub oraz kucharka Malwina. Vowinkel zadecydował o aresztowaniu Hradschecka. U sędziego pojawił się żandarm Geelhaar z informacją o tym, co zeznała mu sąsiadka zatrzymanego – pani Jeschke. Otóż, owej nocy, kiedy we wsi bawił kupiec z Krakowa, widziała swojego sąsiada, jak coś zakopywał pod gruszą w swoim ogrodzie. Wcześniej trzymał w ręku zapaloną świeczkę tak, jakby chciał, aby go widziano. Sędzia zarządził sprawdzenie, co zostało zakopane pod drzewem. Znaleziono tam trupa mężczyzny w mundurze, ale wg grabarza Wonnekampa, jakby nie było eksperta odnośnie trupów, zwłoki te musiały tam leżeć ze 20 lat. Przełomem w śledztwie było znalezienie guzika, jaki zaginiony Polak miał podczas wizyty przy swoim surducie, ale znalazł go nie sędzia i nie żandarm, i nie pod gruszą, ani nie w ogrodzie.

Jeśli ktoś lubi powieści kryminalne Walerego Przyborowskiego, to ta książka powinna mu się spodobać.