- Autor: Suszko Jerzy
- Tytuł: Kłusownik o stu twarzach
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
- Seria: Klub Siedmiu Przygód
- Rok wydania: 1977
- Nakład: 30000
- Recenzent: Robert Żebrowski

Kto zabił Bartka?
Jerzy Suszko (1921-2008) był przede wszystkim dziennikarzem i pisarzem sportowym. Recenzowana pozycja liczy 275 stron, a jej cena okładkowa to 34 zł. Autorem ilustracji jest Stanisław Rozwadowski.
Akcja toczy się w fikcyjnym Pędzichówku, ale nie potrafię określić, kiedy.
Maciek Kosicki, uczeń szkoły podstawowej, mieszkał w Pędzichówku, przy stadninie koni, w której jego ojciec był dyrektorem. Było w niej sporo koni i sporo osób zatrudnionych – rotmistrz, masztalerze, koniuszy, stajenni i fornale. Któregoś dnia dotarła tam wiadomość, że kłusownik w pobliskim lesie ubił byka, jelenia o imieniu „Bartek”. Świadkiem tego był młodszy gajowy Bolek Kubasiewicz. Pościg oraz sprawnie zarządzona obława nie doprowadziły do zatrzymania kłusownika. Kiedy powrócono na miejsce przestępstwa, okazało się, że jeleń zniknął. Dochodzenie w tej sprawie prowadził nadleśniczy. Ujawnił on charakterystyczne ślady podków końskich kopyt; podków, które były kute w Pędzichówku. Okazało się, że pozostawił je Trepak – koń należący do rotmistrza, którego ujeżdżał Maciek. Oczywiście był to fałszywy trop, a faktyczny kłusownik pozostawał nieuchwytny. Tropieniem go zajął się Maciek wraz z koleżanką-wczasowiczką Igą Nowak. W końcu pojawił się też i milicjant – plutonowy Fidelis Ciećwierz.
Niestety, jak dla mnie, książka ta jest zbyt rozwlekła. To, że są w niej zawarte informacje o koniach, to rzecz całkiem normalna. Natomiast jest też ona kopalnią wiedzy, a przede wszystkim dialogów, z sienkiewiczowskiej „Trylogii”, co bardzo wybijało mnie z rytmu w czasie jej czytania, a dodatkowo jest zagłębiem informacji o filmach westernowych, co również uważam za niepotrzebne. W sumie wyszło bardzo przeciętnie.
PRL-ogizmy: samochody – Humber (brytyjska marka samochodów luksusowych) i autobus Jelcz, gazety – „Przegląd Sportowy”, „Motor” i „Przegląd Techniczny”
Ciekawostka: „Ciaś, ciaś, ciaś” – tak się mówi do konia.
