Philip MacDonald – Od szóstej do szóstej (R.I.P.) 227/2026

  • Autor: Philip MacDonald
  • Tytuł: Od szóstej do szóstej (R.I.P.)
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Rok wydania: 1959
  • Nakład: 30250
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Fair play?

Philip MacDonald (1900-1980) był Brytyjczykiem, który przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, a zasłynął jako twórca książkowego detektywa – Anthony’ego Gethryna, brytyjskiego agenta służb specjalnych. Recenzowana powieść pochodzi z roku 1933. Liczy 240 stron, a jej cena okładkowa to 20 zł. W Polsce wydana została w roku 1959, czyli tym samym, w którym zadebiutowała w „Czytelniku” „Seria z Jamnikiem”, ale do serii tej nie należy.

Akcja toczy się w Wielkiej Brytanii, 21 sierpnia roku 1932.

Na wezwanie lady Verity Destrier, do jej posiadłości, przybyli: generał sir George Walshingham Crecy z Londynu (kabrioletem Chrysler) i pułkownik Norman Bellamy z Aldershot (limuzyną Daimler). Napisała im, by przybyli sami, ale Bellamy’ego przywiózł szofer Wilcox. Okazało się, że od roku 1927, mniej więcej raz na rok, lady dostawała listy od tego samego, anonimowego nadawcy, które wysyłane były z różnych części świata: Detroit, Bombaju, Chin, Paryża i Tuxford. Dotyczyły one tajemniczego zdarzenia, które miało miejsce w nocy z 21 na 22 sierpnia 1918 roku, a w którym „700 ludzi pogrzebano żywcem”. Autor listów groził, że coś złego ma spotkać „ją i tamtych dwóch”. Kobieta i dwaj wojskowi wiedzieli, o co chodzi, i podejrzewali, że nadawcą jest niejaki Rudolf Bastian, szeregowiec skazany 30 grudnia 1918 roku, przez sąd wojskowy, na karę trzech lat więzienia, który po jej odbyciu podobno zginął w katastrofie kolejowej. Żadne z nich nie wiedziało, jak wygląda Bastian. Wiedział o tym jedynie ich przyjaciel generał John Barradough, ale zmarł on w roku 1926.

W dniu, kiedy trójka przyjaciół spotkała się, wypadała czternasta rocznica tajemniczego, tragicznego wydarzenia. Lady obawiała się, że teraz spotka ich zemsta ze strony Bastiana. Poza nimi w posiadłości przebywali: służący Gustaw Skinner, kucharka Minnie, pokojówka Carr, ogrodnik Carswell i rzeczony szofer Wilcox, a także siostrzenica Verity – Anna Lavenham i jej narzeczony Hugo Forsyth. Kiedy służący znalazł w salonie, na podłodze pod oknem, kolejny list z tekstem: „Znaczek pocztowy niepotrzebny” na przyjaciół padł strach. By zapewnić im większe bezpieczeństwo generał Crecy zaprosił na kolację swojego kuzyna – kapitana George’a Predale’a wraz z jego znajomymi. Byli to: Jeremy Norfolk, Paul Crozier i Sonia Kepple.

Niemrawa do tej pory akcja stała się dynamiczna od chwili, gdy ktoś napadł w korytarzu na Skinnera, linia telefoniczna została uszkodzona, a kable do świec w samochodach przecięte. Śmierć – używająca rewolweru z tłumikiem Hagstrom – rozpoczęła swoje żniwo.

Akcja świetnie się rozwija, atmosfera umiejętnie zagęszcza, napięcie wzrasta, kolejne osoby stają się podejrzane, pojawiają się też mylne tropy. Trochę jednak szkoda, że już w początkowej fazie powieści średnio doświadczony czytelnik kryminałów może domyśleć się, kto jest zbrodniarzem. Na szczęście, tajemnicze, tragiczne wydarzenie sprzed lat opisane jest dopiero na końcu. Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę z uwagi na to, że jest ona w starym, dobrym stylu.