- Autor: Kołodziejski Janusz
- Tytuł: Uciekinierka
- Wydawnictwo: KAW
- Seria: seria Czerwona Okładka
- Rok wydania: 1984
- Nakład: 100000
- Recenzent: Mariusz Młyński

W warszawskim Parku Praskim czyli „na ziemi znanej tylko przestępcom, poszkodowanym i milicjantom” w okolicy wybiegu dla niedźwiedzi miejscowa prostytutka znajduje zwłoki kobiety z gardłem poderżniętym starą, japońską brzytwą; bywalcy parku nie chcą mieć w związku z tym kontaktów z milicją, więc ustalają, że trupa należy wywieźć na zaplecze sklepu warzywnego.
Zwłoki zostają szybko znalezione, a sprawę morderstwa przejmuje kapitan Jan Kowal, który jest powszechnie szanowany przez podwładnych, bo „ma w oczach zrozumienie człowieka”. Denatką okazuje się Anna Kaleto, córka aktorki i dyrektora fabryki; dziewczyna uciekła z domu jako piętnastolatka i przez siedemnaście lat była oszustką i prostytutką. Kowal odkrywa, że Anna Kaleto kilka dni przed śmiercią skontaktowała się z ojcem i go szantażowała; prokurator aresztuje go, gdyż na japońskiej brzytwie są jego odciski palców, a kapitan w jego domu znajduje siedem zeszytów z pamiętnikami córki.
Treść tych pamiętników ujawnia przede wszystkim przerażającą samotność Anny Kaleto – od samego początku wydawała się ona być niewidzialna dla swoich rodziców: matka zajmowała się karierą aktorską, a ojciec wolał upajać się wspominaniem swojego biednego dzieciństwa i budować socjalizm niż relacje z własną córką. Książka jest wstrząsająca; autor nie oszczędza nam przygnębiających opisów towarzystwa okupującego Park Praski ani wulgarnych scen z życia prostytutek – mimo to, a może zwłaszcza ze względu na to, poleciłbym przeczytanie tej powieści rodzicom twierdzącym, że nie mają czasu dla swoich dzieci. Sama intryga kryminalna również jest mocna – ostry język, cięte dialogi, naturalistyczna sceneria, szokująca akcja; kapitan Kowal pokazany jest oszczędnie ale solidnie, a inne postacie też są przedstawione lapidarnie ale treściwie. Jest więc dobrze, książka wyróżnia się na tle innych polskich kryminałów połowy lat 80.; wyróżnia się też jednak dwoma innymi elementami – po pierwsze, formatem A-4 czyli wielkością odrobinę mniejszą od „Angory”, a po drugie, kartkami z papieru klasy siódmej czyli tylko trochę miększymi od bloku technicznego.
