Jack London – Przygody w Zatoce San Francisco 160/2026

  • Autor: Jack London
  • Tytuł: Przygody w Zatoce San Francisco (Tales of the Fish Patrol)
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Eugeniusza Kuthana
  • Rok wydania: 1948
  • Nakład: 10000
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Triumfy patrolu milicji rybackiej

Jack London (1876-1916) był człowiekiem całkowicie nie po mojej myśli, ale za niektóre jego książki – takie jak „Zew krwi”, czy „Biały Kieł” – należy mu się uznanie. Ostatnio czytałem jego opowiadanie pt. „Meksykanin”, wydane w „Żółtej Okładce”, o tak psychopatycznym i agresywnym komuniście-rewolucjoniście, że na samo myśl o nim przechodzą mnie ciarki.

Recenzowana pozycja jest książką autobiograficzną. Liczy 135 stron i zawiera siedem opowiadań. Po raz pierwszy wydano je w roku 1906.

Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych, w roku 1892.

16-letni główny bohater wynajął swój żaglowy kuter „Reingleer” na służbę Urzędowi Rybackiemu, stając się w ten sposób delegatem milicji rybackiej. Nie otrzymywali oni pensji, ale odsetki od kar nałożonych przez sąd na zatrzymanych przez nich przestępców łamiących przepisy dotyczące połowu ryb, m.in. takich jak: połów w sezonie zamkniętym, zarzucanie sieci w okresie zakazanym tj. od wieczoru w sobotę do rana w poniedziałek, czy łowienie przy zastosowaniu niedozwolonych metod.

Przeciwnikami milicji rybnej w poszczególnych opowiadaniach byli: chińscy poławiacze krewetek z „Żółtym Zawojem” na czele, Wielki Mec, zwany „Królem Greków”, łowiący jesiotry tzw. chińskim niewodem, gang poławiaczy ostryg, włoscy kłusownicy, którzy uciekli na pokład angielskiego statku „Lancashire Queen”, co skutkowało dwutygodniowym oblężeniem jednostki przez patrol rybny, niedzielni poławiacze łososia, grecki poławiacz łososia Demetrius Contas i ponownie „Żółty Zawój” łowiący krewetki.

Jak ocenić tę książkę? Myślę, że krótko: rewelacyjna! Świetna lokalizacja zdarzeń, ciekawe i zróżnicowane postacie, dynamiczna akcja, przemyślne sposoby kłusowania i metody działania milicji. Chciałbym tę książkę mieć na półce, bo teraz to czytałem ją w BN. Pierwsze skojarzenia, jakie miałem po jej przeczytaniu związane były z opowiadaniami zawartymi w książce Siergieja Dikowskiego „Przygody kutra „Śmiałego””. Podobne klimaty, podobne towarzystwo, podobne akcje. Pomyślałem, że warto, żebym przeczytał teraz wcześniejszą książkę Londona, gdy stał on jeszcze, a raczej pływał, po przeciwnej stronie barykady, tzn. gdy po ucieczce z domu dołączył do piratów ostrygowych, a mianowicie „Wyprawa na Dazzlerze” z roku 1902. A „Przygody w Zatoce San Francisco” szczerze polecam!