G. K. Chesterton – Przygody księdza Browna 161/2026

  • Autor: G. K. Chesterton
  • Tytuł: Przygody księdza Browna (The Adventures of Father Brown)
  • Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX
  • Cykl: Przygody księdza Browna
  • Rok wydania: 1951
  • Nakład: 15500
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Dziwne kroki w Klubie Dwunastu Prawdziwych Rybaków

Recenzowana pozycja liczy 214 stron, a zawiera osiem opowiadań: Niebieski Krzyż (niedawno przez mnie zrecenzowane jako wydanie samoistne), Dziwne kroki, Osobliwa zbrodnia Johan Boulnois, Purpurowa peruka, Głowa Cezara, Strzała z nieba, Aktorskie alibi oraz Człowiek o dwóch brodach. Spośród nich zajmę się tylko „Dziwnymi krokami”. Opowiadanie to liczy 27 stron.

Akcja toczy się w Londynie, gdzieś na początku XX wieku.

W hotelu „Vernon” położonym w dzielnicy Belgravia, zainstalował się Klub Dwunastu Prawdziwych Rybaków, którego prezesem był Audley, a wiceprezesem książę Chester. „Pan Audley nigdy nic nie zrobił w życiu – nawet krzywdy”. Regularnie spotykali się oni tam na posiłkach przygotowywanych z ryb. Dwunastu gości obsługiwanych było przez piętnastu kelnerów.

Któregoś razu, w hotelu, tuż przed spotkaniem Klubu, jeden z kelnerów został rażony paraliżem. Wezwano do niego księdza Browna, by w zagrożeniu śmiercią wyspowiadał go. Po spowiedzi ksiądz chciał spisać ostatnią wolę konającego. Dyrektor udostępnił mu gabinet, do którego wchodziło się od strony szatni, a z którego nie było drzwi na korytarz. W czasie sporządzania zapisków, Brown usłyszał dziwne kroki dobiegające z korytarza. Raz było to pospieszne dreptanie, a raz powolny, rozkołysany, ciężki tupot. Sytuacja ta powtarzała się. Odgłosy te musiały pochodzić od tych samych butów, bo za każdym razem słychać było jednakowe ich skrzypienie. Ksiądz głowił się o co tu chodzi. Pomyślał, że może to jakiś pogański taniec obrzędowy albo nowy rodzaj gimnastyki. Kroki raz były szybsze, potem wolniejsze, a na końcu pędzące. Trwało to nieprzerwanie. Zaintrygowany i zniecierpliwiony Brown wyszedł z gabinetu i znalazł się przy szatni. Nieopodal zauważył eleganckiego mężczyznę we fraku, który na jego widok zażądał wydania mu z szatni płaszcza i kapelusza, a za usługę tę wręczył mu złotego suwerena. Ksiądz rozpoznał tego człowieka. Powiedział do niego: „Srebro bywa czasem cenniejsze od złota, to znaczy wtedy, gdy jest go dużo”. Tymczasem Klubowicze zorientowali się, że ktoś ukradł im srebrny garnitur do ryb, którego używali przy posiłku. Talerze zostały, a widelce i noże zniknęły…

Jako kryminalne to zbyt słabe jest dla mnie to opowiadanie, ale jeśli traktować je jako obyczajowe to jest ono nie najgorsze. Naszych Klubowiczów historia angielskich Klubowiczów raczej jednak nie zachwyci.

PS A tak prezentuje się Father Brown & Company z aktualnie realizowanego brytyjskiego serialu telewizyjnego.