- Autor: E-KA (Koczarowski Eugeniusz)
- Tytuł: „Jak”-11 nie wystartował
- Wydawnictwo: Marynarka Wojenna
- Czasopismo: Bandera
- Rok wydania: 1959
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Jak migiem, to tylko WSW
Recenzowany komiks liczy 4 strony. Akcja toczy się nie wiadomo gdzie (poza tym, że gdzieś na Wybrzeżu) i nie wiadomo kiedy (na pewno nie wcześniej niż w roku 1951).
„Czarny” dostał powołanie do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Zaszantażowany przez Szulca, zgodził się przekazywać mu wszelkie informacje, które uzyska w trakcie służby. Rekrut został przydzielony do lotnictwa, gdzie wykonywał obsługę samolotów. Zaprzyjaźnił się tam z pilotem Cześkiem. W niedługo potem do jednostki trafiły nowe „MiGi” (prawdopodobnie 19-tki, choć nie można wykluczyć, że były to 15-tki lub 17-tki). Któregoś dnia „Czarny” dostał list od swojej sympatii – Wandy, z zaszyfrowanym tekstem, że Szulca aresztowano. Nie wiedząc, czy ten go nie sypnie, zdecydował się na desperacki krok. Chciał uciec samolotem „Jak”-11 zagranicę. Do tego jednak potrzebny był mu Czesiek. Ten jednak mu odmówił i powiadomił WSW.
Marny ten komiks. I fabularnie, i graficznie. Powinien być dłuższy, by wątek szpiegowski mógł być rozbudować. A tu trzask-prask i ledwie się zaczął, a już się skończył. To po co go było w ogóle robić?
