- Autor: Czerniawski Czesław
- Tytuł: Tajemnica Jeziora Czarnego
- Wydawnictwo: Pomorze
- Rok wydania: 1988
- Nakład: 30000
- Recenzent: Robert Żebrowski

17-letni bohater z MO
Pana Cze-Cze nigdy dosyć! Tym razem sięgnąłem po jego powieść dla młodzieży. Liczy ona 147 stron, a jej cena okładkowa to 270 zł.
Akcja toczy nad którymś z trzydziestu w Polsce Jezior Czarnych (prawdopodobnie któreś z położonych w woj. zachodniopomorskim), w latach 80. (wspomniany jest zespół „Lady Pank”, który pierwszy koncert miał w roku 1982, w klubie studentów warszawskiego SGPiS „Park”).
Maciek z Gdańska wraz ze swoim „Starym” udali się na wakacje do wynajętego domku pod lasem. Ojciec miał tam pisać książkę, a on sam prawdopodobnie … nudzić się. Na miejscu zapoznał się z Januszem – harcerzem, który w ramach ogłoszonego alertu miał odnaleźć w okolicy swojego miejsca zamieszkania jakiegoś bohatera.
„Stary” przekazał synowi informację, że dowiedział się, że w pobliskim Czarnym Jeziorze leży zatopiony statek, którym pływał miejscowy graf. Obaj udali się na poszukiwanie tej jednostki i na dnie znaleźli jacht motorowy. Kiedy Maciek nurkując oczyszczał go z mułu, najpierw natrafił na pepeszę, a potem na ludzką czaszkę. Od miejscowego rybaka uzyskał informację, że motorówka była używana jeszcze po wojnie. Zaintrygowany tym, wraz z Januszem, udał się do pobliskiego miasteczka, by przeprowadzić rozmowę z mieszkającym tam dawnym komendantem MO – Jakobem. Od niego chłopcy dowiedzieli się o tragicznym wydarzeniu, jakie rozegrało się na jeziorze. Przy okazji Janusz znalazł poszukiwanego przez siebie bohatera – 17-letniego milicjanta o ps. Mały.
Sympatyczna jest ta „młodzieżówka” i ważne, że z wątkiem sensacyjnym. Dużo mamy w niej informacji o grzybach, rybach i leśnych zwierzętach. Jednak dla dorosłych raczej się nie nadaje, chyba, że dla fanów autora, do których i ja się zaliczam.
PRL-ogizmy: piwo „Żywieckie”, „Coca-Cola”, enerdowskie radio tranzystorowe „Stern-Club” (patrz poniżej) , samochody – autobus PKS San oraz Nysa, zespół „Lady Pank”.

