Francis Clifford – Opóźniony 512/2025

  • Autor: Francis Clifford
  • Tytuł: Opóźniony (Overdue)
  • Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX
  • Rok wydania: 1990 (wyd. III)
  • Nakład: 40000
  • Recenzent: Robert Żebrowski

„India Oskar 2-0-4 proszę się odezwać…”

Brytyjczyk Francis Clifford, czyli Arthur Leonard Bell Thompson (1917-1975) był autorem 20 książek. Powieść „Opóźniony” po raz pierwszy wydano w roku 1957. W Polsce wydał ją PAX w latach: 1969, 1974 i 1990. Recenzowana pozycja (okładka z prawej) liczy 224 strony, a jej cena naklejkowa to 10000 zł.

Akcja toczy się w kilku miejscach na terenie USA, w latach 50.

Stewardesa Laura Chandler z Pasadeny, podejrzewająca swojego męża o zdrady w czasie, kiedy ona odbywa loty, wracający do seminarium diakon Ryszard Hayden, mający niebawem przyjąć świecenia kapłańskie, przeżywający wątpliwości co swojego powołania, 10-letni Jimmy Lee Dexter z Santa Monica, udający się do Tucson na spotkanie z ojcem, z którym matka była w separacji, zawodowy bandzior Boog – pensjonariusz więzienia w Los Angeles, mający stanąć przed sądem w Nowym Orleanie jako oskarżony o zabójstwo policjanta, którego dokonał usiłując włamać się do domu towarowego, Henryk Franklinn – porucznik nowoorleańskiej policji, dla którego odstawienie Booga na rozprawę miało być ostatnią czynnością służbowa przed odejściem na emeryturę. Wszyscy oni spotkali się na pokładzie samolotu DC-3 należącego do Transoceanicznych Linii Lotniczych, który miał odbyć lot numer 004 z Los Angeles do Tuscon, El Paso, Austin, Houston i Nowego Orleanu, z 26 pasażerami i 3 członkami załogi (kapitan, drugi pilot i stewardesa). I tylko oni, przebywający w tylnej części kadłuba, przeżyli katastrofę, jakiej uległ samolot w wyniku zderzenia pikującego sępa z kabiną pilotów. Douglas rozbił się na pustyni w Arizonie, około 10 mil na północny zachód od miasteczka Ajo, w porze wieczorowej. Stewardesa była nieprzytomna, mocno poparzona i częściowo zmiażdżona, więzień miał bezwładną rękę, a trójka pozostałych wyszła z tego bez większych obrażeń. Boog myślał jedynie o tym, jak zdobyć rewolwer Frankilnna i samotnie uciec przez pustynię do Meksyku.

Podczas przeszukiwania terenu wokół szczątków samolotu, Boog trafił na drewnianą skrzynkę, w której było transportowane federalne złoto. Jak się później okazało znajdujące się w niej sztabki warte były 60 000 USD. Więzień zmodyfikował wówczas swój plan. Grożąc, że zabije dzieciaka, zmusił porucznika do oddania mu rewolweru. Następnie rozdzielił sztabki pomiędzy policjanta, diakona oraz chłopca i polecił im – jako tragarzom – ruszyć razem z nim. Zdecydował, że stewardesa, która wciąż nie odzyskała przytomności, zostanie na miejscu. Zabronił też zakładnikom nadawania jakichkolwiek sygnałów, przelatującym samolotom, mogących naprowadzić na ich trop. Ich droga przez pustynię do najbliższej granicy z Meksykiem – jak tak sobie popatrzyłem na mapę – wynosiła około 70 km. Zaczęła się w czasie burzy, ulewy i wezbranych potoków, które doprowadziły do powstania fali powodziowej, a kontynuowana była w palących promieniach słońca, bez pożywienia, wody i snu.

Tymczasem wszczęto poszukiwania ocalałych pasażerów. Wysłano samoloty, a kiedy zlokalizowano wrak i ustalono, że kilka osób przeżyło, użyto również helikopterów, a wreszcie i spadochroniarzy. Boog, mający świadomość, że poszukiwania coraz bardziej zacieśniają się wokół ich grupy, podjął zdecydowane działania, tym bardziej, że jego zakładnicy nie byli mu posłuszni. Postanowił skorzystać z sześciu naboi, które tkwiły w bębnie posiadanego przez niego policyjnego rewolweru.

Choć książka ta jest powieścią sensacyjną, to autor uczynił z niej też po trochu pozycję psychologiczną. Regularnie mamy przedstawiane dłuższe i głębsze myśli jej bohaterów, wśród których są też filozoficzno-moralne rozważania. A jest o czym myśleć, gdyż traumatycznych wydarzeń jest pod dostatkiem: problemy osobiste, katastrofa, przestępcze działania Booga, kwestia pozostawienia stewardesy, mordercza droga przez pustynię. Akcja przede wszystkim koncentruje się na historii „rozbitków”, ale co jakiś czas przenosi się w miejsca, gdzie przebywają osoby najbliższe ocalałej piątki, ukazując ich różnorodne podejście do zaistniałej sytuacji. Stosunkowo najmniej miejsca poświęcił autor czynnościom prowadzonym przez organa państwowe, mającym na celu wyjaśnienie okoliczności wypadku i odnalezienie osób ocalałych. Zakończenie powieści nie należy do sztampowych, ale łatwo sobie wszystko dopowiedzieć. Biorąc to wszystko pod uwagę muszę przyznać, że książka ta jest dość wartościową pozycją.