Georges Simenon – Wariatka Maigreta 14/2023

  • Autor: Georges Simenon
  • Tytuł: Wariatka Maigreta
  • Przekład: Martyna Ochab
  • Wydawnictwo: Czytelnik
  • Seria: Maigret (tom 72)
  • Rok wydania: 1976
  • Recenzent: Mariusz Młyński

Do komisarza Maigreta przychodzi Antoine de Carame, starsza pani, która twierdzi, że podczas jej nieobecności w domu niektóre rzeczy zmieniają miejsce. Policjanci biorą ją za wariatkę, ale Maigret postanawia udać się do niej po to, żeby ją uspokoić; niestety, starsza pani zostaje w międzyczasie uduszona poduszką. Komisarz dręczony wyrzutami sumienia nie może znaleźć żadnego punktu zaczepienia, jednak w końcu jego konsekwentne śledztwo prowadzi do podejrzenia o morderstwo siostrzenicy staruszki.

Ta książeczka ma zaledwie 150 stron, ale jest to 150 stron gęstych, konkretnych i rzeczowych. Większość treści to śledztwo prowadzone przez paryską Policję Śledczą, więc głównie mamy tu dialogi; są one treściwe i mocne, Simenon nie zmusza bohaterów do jałowej paplaniny, często w kilku dosłownie wypowiedziach dowiadujemy się wielu faktów. Sam Maigret to postać opisana bardzo konkretnie: widzimy, jak dręczy go sumienie, jak analizuje fakty, ale widzimy też, jak wielkim darzonym jest szacunkiem zarówno przez podwładnych, jak i przestępców. Jest też galeria postaci drugoplanowych, głównie policjantów współpracujących z Maigretem, są oni pokazani jak typowi rzemieślnicy, niewiele o nich wiemy, głównie widzimy ich solidną pracę. Mamy też, oczywiście, Paryż daleki od romantycznych pocztówek, bliższy miejskiej dżungli niż słodkiej stolicy zakochanych. Najbardziej jednak podobają mi się w tej książce relacje komisarza z żoną: ona czeka na niego z kolacją, robi mu gorącą kąpiel, wspólnie spacerują po Paryżu i jedzą kolacje w ulubionych restauracjach.

Nie jest to jakaś skomplikowana ani wymagająca intelektualnej gimnastyki książka, ot, takie typowe pociągowe czytadełko. Ma ono jednak swój klimat, nastrój i pozwala odpocząć od intryg w których autorzy starają się przekazać czytelnikom jak najwięcej, a w efekcie tych czytelników męczą. W dobrym kryminale chodzi o prostotę i tu tę prostotę otrzymujemy.