Wydrzyński Andrzej – Pościg 479/2025

  • Autor: Wydrzyński Andrzej
  • Tytuł: Pościg
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza
  • Rok wydania: 1960
  • Nakład: 30000
  • Recenzent: Mariusz Młyński

LINK Recenzja Jacka Getnera

Mike Wynn, prywatny detektyw z Nowego Jorku, dowiaduje się od Bena Busketty, pracownika międzynarodowej sekcji wywiadowczej zajmującej się tropieniem przestępców wojennych, że istnieje lista specjalnie wyszkolonych niemieckich szpiegów osiedlonych przez tamtejszy wywiad w różnych państwach i świetnie znających język i obyczaje krajów w których przebywają.

Lista tych szpiegów została zniszczona w obecności najwyższych dygnitarzy niemieckiego wywiadu; wcześniej jednak została sfotografowana na mikrofilmie MFG-07 przez jakiegoś chemika, który wraz z nim odleciał do pewnego kraju. Busketta namawia Wynna do wyjazdu do Rzymu i pomocy w odnalezieniu mikrofilmu; razem z detektywem do Włoch wyrusza jego sekretarka, Lucy Merriss. Jeszcze przed wyjazdem okazuje się, że ich głównym przeciwnikiem będzie Erika Stumpf, jedna z najgroźniejszych hitlerowskich wywiadowczyń, związana ze słynną „Operacją Pretorius” (tak jest w książce, choć w rzeczywistości była to „Operacja Pastorius”), której celem było wysadzenie w powietrze Nowego Jorku, a obecnie przebywa prawdopodobnie w Hiszpanii, na Dominikanie lub na Kubie.

Książka zaczyna się więc z przytupem i do pewnego momentu jest dobra i mocna; niestety, w okolicach połowy zaczyna tracić impet i robi się przewidywalna, a autor wprowadza nowe wątki i ciągnie akcję jakby trochę na siłę. Intryga jest solidna i wiarygodna, postacie są konkretne, a trup ściele się gęsto; szkoda więc, że nie jest tak do końca. Kluczem do odczytania mikrofilmu MFG-07 jest drugi taki mikrofilm, który jest w posiadaniu profesora Giovanniego Garramone – i właśnie próby dotarcia do willi profesora wydają się być w tej książce za bardzo naciągane i z czasem stają się nużące; poza tym opisywanie ze szczegółami „Operacji Pretorius” wydaje mi się tu trochę niepotrzebne, skoro Andrzej Wydrzyński poświęcił jej osobną książkę. Ogólnie nie jest źle, na pewno jest to książka do przeczytania ale nie zaszkodziłoby jej lekkie odchudzenie; szkoda też, że początkowe napięcie systematycznie spada. Powieść, zanim została wydana w wersji książkowej, była na przełomie roku 1959 i 1960 drukowana w odcinkach – w „Kurierze Lubelskim” z rysunkami w niektórych częściach i jako „Śmiertelny pościg”, a w „Trybunie Robotniczej” jako „Tragiczny pościg”; w obydwu przypadkach autor podpisał się jako Mike W. Kerrigan. Doczekała się też ta książka dwóch wydań rosyjskich jako „Пoгoня”; w 1992 roku jako samodzielna, a w 1994 roku razem z „Ostatnią nocą w Ciudad Trujillo”.