Josephine Bell – Osaczona 418/2025

  • Autor: Josephine Bell
  • Tytuł: Osaczona
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza
  • Rok wydania: 1972 (1959 w Wlk. Brytanii)
  • Nakład: 100275
  • Tłumacz: Irena Laskiewicz
  • Recenzent: Mariusz Młyński

LINK Recenzja Doroty Wizner

Z Josephine Bell (1897 – 1987) jest dość ciekawa historia – z jej dość bogatej bibliografii w PRL-u wydano w wersji książkowej zaledwie jedną jej książkę, natomiast w prasie w odcinkach drukowano aż cztery.

Była ona z wykształcenia lekarką i drobny element medycyny się w „Osaczonej” pojawia; generalnie jednak uważam, że jest to powieść przeciętna. Mamy oto młode, mieszkające w Londynie, małżeństwo Rega i Mavis Holmesów; mają oni półroczną córkę i do opieki nad nią wynajmują Helenę Trubb, kobietę w średnim wieku. Pewnego dnia wybierają się do znajomych i po powrocie stwierdzają, że gaz w domu jest odkręcony, a panna Trubb leży nieprzytomna w swoim pokoju. Zszokowani Holmesowie dowiadują się, że kobieta jest znana policji: szesnaście lat temu zamordowała swoje trzyletnie dziecko i została skazana na dożywocie, ale niedawno została wypuszczona na wolność. Podczas procesu Helena Trubb twierdziła jednak, że to nie było jej dziecko; Holmesowie postanawiają więc wyjaśnić sprawę i kontaktują się z jej siostrą oraz znajomymi i adwokatem. Wkrótce jednak małżeństwo zaczyna otrzymywać pogróżki, a w sprawie pojawiają się dwie ofiary.

Książka jest po prostu przeciętna; przede wszystkim jest dość niemrawa i statyczna – zdecydowana jej większość to rozmowy małżeństwa z rozmaitymi ludźmi mającymi kontakt z Heleną Trubb. Trochę mnie zdziwił entuzjazm z jakim Holmesowie bezkrytycznie stają po stronie kobiety; w ogóle niektóre zastosowane tu rozwiązania wydają mi się jakieś mocno zastanawiające. Mnie osobiście ta książka nie przekonała i nawet trudno mi coś więcej na jej temat napisać; ot, po prostu kolejna zagadkowa historia – zastanawia mnie tylko, czy autorka nie oparła fabuły na jakimś autentycznym wydarzeniu i nie wykorzystała swoich medycznych doświadczeń w scenach związanych z psychiatrycznym badaniem Heleny Trubb. Jeśli więc komuś wpadnie ta książka w ręce to krzywdy nie zrobi ale też chyba nadzwyczajnej satysfakcji nie przyniesie. A w odcinkach drukowano ją pod tytułem „W matni” w 1970 roku; druk w „Słowie Ludu” i „Nowinach Rzeszowskich” rozpoczęto tego samego dnia czyli 17 czerwca.