Zającówna Janina – Klub Białej Perły 273/2026

  • Autor: Zającówna Janina
  • Tytuł: Klub Białej Perły
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Seria: Klub Siedmiu Przygód
  • Rok wydania: 1972
  • Nakład: 30277
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Chłopaki z warszawskiego Śródmieścia

Wcześniej żadnej książki Janiny Zającowej (ur. 1933) nie czytałem. W naszym Klubie jest zrecenzowana tylko jedna jej powieść – „Heca z Łysym”. Warto wiedzieć, że była ona współscenarzystką serialu „Kłusownik” (1980) i kinowej jego wersji pt. „Na tropach Bartka” (1982). Recenzowana pozycja liczy 208 stron, a jej cena okładkowa to 15 zł.

Akcja toczy się w Warszawie, na początku lat 70.

Pięciu nastoletnich chłopaków zamieszkałych w okolicach ul. Marszałkowskiej założyło Klub Białej Perły. Byli to: Tomek Gajewski (główny bohater, uczeń ostatniej klasy podstawówki, którego ojciec przebywał na kontrakcie w Iranie), Zenek (którego rodzice właśnie rozeszli się), Jurek (właściciel klubowej piwnicy), Andrzej Antkowiak (ps. Lord, w wolnych chwilach handlował pod kinem biletami) i Jacek (ps. Mały, najmłodszy z całej paczki, bo 12-letni). Ich ulubionym zajęciem było palenie papierosów, picie wina, wagary i zaczepianie przechodniów. Któregoś dnia podczas ich wizyty w DT „Junior”, Andrzej dokonał kradzieży rajstop. W jakiś czas potem Zenek przyniósł magnetofon. Powiedział, że zabrał go z niezamkniętego na klucz samochodu swojego ojca, który woził się nim wraz ze swoją nową narzeczoną. Chłopak dodał, że magnetofon był jego samego własnością. Po paru dniach Zenek zaproponował kolegom przejażdżkę fiatem po stolicy. Pokazał im kluczyki od samochodu i kartę wozu. Szaleńcza jazda po Pradze i Śródmieściu o mało nie zakończyła się zatrzymaniem przez milicję. Tomek domyślił się, że pojazd był kradziony. Zenek przyznał mu się, że fiat należy do jego ojca, i że zawinął go z ul. Przechodniej. Tomek doradził mu, by samochód odstawił.

Niedługo potem Zenek pochwalił się współklubowiczom, że włamał się do jakiegoś samochodu, z którego ukradł teczkę, w której znajdowała się zaklejona koperta, a w niej pięć stów. Tomek obejrzał pozostałą zawartość teczki. Był tam jakiś maszynopis w dwóch egzemplarzach, rysunki techniczne i wykresy. Domyślił się, że dla osoby pokrzywdzonej była to rzecz wartościowa. Wbrew kolegom zadecydował, że poszuka właściciela. Z uwagi na to, że w teczce nie było nic, co pomogłoby mu ustalić jego tożsamość, postanowił, że zaczeka, aż ktoś zacznie jej szukać. W międzyczasie wypisał się z Klubu, bo nie godził się na popełnianie przestępstw. Wreszcie w radio nadano komunikat: „Profesor Lipowicz prosi o doręczenie za odpowiednim wynagrodzeniem teczki z cennym maszynopisem. Telefon 33-71-25”. Tomek postanowił działać…

Niestety, choć przestępstwa są, to jednak książki nie można nazwać kryminałem. Jest ona bardzo realistyczna, a z uwagi na tematykę około rozwodową trochę dla mnie męcząca. Co ciekawe pojawił się w niej – i to w jednej z głównych ról – hippis [w Polsce pojawili się w roku 1967].

PRL-ogizmy: kino „Skarpa” i „Śląsk”, Muzeum Wojska Polskiego (oczywiście jeszcze w starej lokalizacji, czyli w Al. Jerozolimskich), rotunda PKO („Okrąglak”), bar „Praha”, restauracja „Stylowa”, kawiarnia „Zdrowie”, sklep „Jubiler”, samochody – Jaguar, Opel, Taunus, Chevrolet, Renault, Skoda, papierosy – „Sport”, „Carmen” i „Silesia”, woda toaletowa „Yardley”, wino „Mistella”, maszynka do golenia „Charkiw”, lek „Rivanol”, bułgarskie winogrona, milicyjna akcja „Porządek”, książka K. T. Toeplitza „Mieszkańcy masowej wyobraźni” z roku 1970, gazeta „Polityka”.