- Autor: Sztaba Zygmunt
- Tytuł: W ślepym zaułku
- Wydawnictwo: Książka dla Wszystkich
- Seria: Co Tydzień Powieść (nr 91)
- Rok wydania: 1948 (22)
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Kryminalista, kapo i reakcjonista w jednym
Zygmunt Sztaba (obok Tadeusza Kosteckiego, nestor polskiej powojennej literatury sensacyjno-kryminalnej) i seria CTP są dobrze znane w naszym Klubie. Recenzowane opowiadanie liczy 12 stron, a cena całego zeszytu to 25 zł.
Akcja toczy się w Niemczech i w Polsce, zaczyna pod koniec wojny, a kończy w latach powojennych.
Tak się złożyło, że obozowy kapo – Franek Grochal (w cywilu – kryminalista) zamordował komendanta obozu, czyli lagerfuehrera, Schneidera. Udusił go gołymi rękami. Po dokonaniu zbrodni zabrał mu rewolwer [a nie pistolet?] oraz woreczek brylantami i rulonem złotych dwudziestodolarówek, po czym prysnął. Jako Roman Oszmiański przybył do Berlina, by zadekować się przy którejś z polskich jednostek wojskowych. Udało mu się to dzięki znajomości zawartej w knajpie z majorem Kazimierzem Nawrockim z II Korpusu Andersa. Tydzień później był już porucznikiem, a autentyczności jego stopnia zaświadczył Nawrocki. Jakiś czas potem obaj znaleźli się w Rzymie, gdzie awansowali: porucznik na kapitana, a major na pułkownika.
W stolicy Włoch Oszmiański został zidentyfikowany przez porucznika Marka Giżyckiego, który rozpoznał w nim Grochala – krwiożerczego kapo w obozie, noszącego zielony trójkąt kryminalisty. Zameldował o tym Nawrockiemu. Ten, wspólnie z pułkownikiem Antonim Zagierskim, postanowił ukręcić tej sprawie łeb: Grochalę wysłać potajemnie do Polski na dowódcę reakcyjnego oddziału, a Giżyckiego do Neapolu. W czasie podróży porucznika zaatakowali „nieznani sprawcy”, w wyniku czego poniósł śmierć. Grochal – pod ps. „Waligóra” – został szefem bandy „Groma” na Podhalu. Jego zastępcą był „Krzywy” – były podoficer SS. Obaj zaplanowali napad na spółdzielnię. Nie wiedzieli, że ich rozmowę w restauracji podsłuchała kelnerka, której znajomy pracował w milicji …
PRL-ogizmy: warszawskie – hotel „Polonia”, bar „Kujawiak” przy ul. Mokotowskiej 75 (później była tam „Karczma Warszawska”), ul. [Franciszka] Szustra (od roku 1951 – Jarosława Dąbrowskiego), „Jabłkowscy”, czyli Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy, wybudowany w roku 1914 przy ul. Brackiej 25.
W odróżnieniu od wielu innych książek Sztaby, to akurat opowiadanie na kolana nie rzuca. Nie ma w nim zbyt wiele napięcia. Nie ma też jakiś zagadek – wszystko przez autora wyłożone jest jak na talerzu. Wydaje się, że głównym celem miało być ukazanie bezwzględności oficerów II Korpusu, powiązanych z reakcyjnym podziemiem i nawet SS. Oj nieładnie, panie Zygmuncie, nieładnie …
