Friedrich Durrenmatt – Obietnica 27/2026

  • Autor: Friedrich Durrenmatt
  • Tytuł: Obietnica. Podzwonne powieści kryminalnej w: „Kraksa. Obietnica” (Das Versprechen. Requiem auf den Kriminal Roman“)
  • Wydawnictwo: PIW
  • Rok wydania: 1966
  • Nakład: 30283
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Buick, koziorożec i trufle

Tegoż autora zrecenzowałem niedawno opowiadanie „Sędzia i jego kat”. Powieść „Obietnica” liczy 137 stron, a cena okładkowa książki, zawierającej poza nim również opowiadanie „Kraksa” (okładka z lewej), to 15 zł. W Szwajcarii po raz pierwszy wydano ją w roku 1958, a w Polsce dwa lata później (okładka w środku).

Akcja toczy się w Szwajcarii, w roku 1949.

Dla doktora prawa, komisarza Matthai z zuryskiej policji, był to ostatni dzień w służbie. Następnego dnia miał lecieć samolotem do Jordanii, by wesprzeć tamtejszą, mało doświadczoną policję. Do komendy zadzwonił ktoś z Magendorfu, prosząc do telefonu właśnie komisarza. Dzwonił dawny „podopieczny” policjanta, wędrowny kramarz von Gunten, skazany w przeszłości za wykroczenie przeciwko moralności wobec czternastolatki. Poinformował, że ma ważną informację do przekazania. Matthai, w towarzystwie policjanta i prokuratora, natychmiast wyruszył do Magendorfu. Von Gunten czekał na niego w knajpie. Kiedy się spotkali, kramarz zaprowadził ich do lasu i wskazał zwłoki jakiejś dziewczynki. Wyjaśnił, że natrafił na nie idąc na skróty do stacji kolejowej. Ofiara została zamordowana przy użyciu brzytwy. Okazało się, że jest to uczennica trzeciej klasy, Gretka Moserówna z Moosbach. Matthai obiecał jej matce, że nie spocznie, dopóki nie wykryje sprawcy. Miał na to tylko 24 godziny. Mieszkańcy Magendorfu chcieli zlinczować kramarza. Został on przez policjantów zatrzymany i odtransportowany do Genewy. Matthai udał się do szkoły, by tam dokonać ustaleń wśród koleżanek ofiary. Jedna z nich poinformowała go, że Rutka mówiła jej, że spotyka się z jakimś jeżykowym Wielkoludem, którego narysowała, a rysunek ten został wywieszony w klasie. Komisarz zabrał go ze sobą. Tymczasem porucznik Henzi i plutonowy Treuler przesłuchiwali zatrzymanego na zmianę, przez 20 godzin bez przerwy. Dopiero po tym czasie przyznał się on do dokonania zabójstwa. Odprowadzono go do celi, a w niedługo potem odkryto, że się powiesił. Komendant uznał sprawę za zakończoną, a pani Moser podziękowała komisarzowi, że dotrzymał obietnicy. Jednak Matthai nie podzielał ich zdania.

Kiedy ekskomisarz był już na lotnisku, zobaczył grupę dzieciaków. Uświadomił sobie wtedy, że jeśli von Gunten nie był zabójcą, to ten faktyczny wciąż jest na wolności, a życie taki dziewczynek, jak te z grupy, będzie zagrożone. Postanowił nie wyjeżdżać do Jordanii, ale jako cywil kontynuować śledztwo. Razem z rysunkiem Gretki udał się profesora prywatnej kliniki, aby zinterpretował go. Na rysunku był bardzo wysoki mężczyzna w czarnym kapeluszu i czarnym ubraniu. Z jego dłoni spadało kilka małych kolczatych krążków, wprost na malusieńką dziewczynkę. U samej góry widniał jakiś czarny samochód, a obok niego dziwaczne zwierzę o niezwykłych rogach. Lekarz wysunął hipotezę, że narysowany sprawca to osobnik pierwotny, niedorozwinięty i silny, wobec kobiet wykazujący kompleks niższości lub impotencję, który chce się na nich zemścić.

Matthai pamiętał, że do podobnego mordu doszło pięć lat temu w kantonie Sankt Gallen oraz dwa lata temu w kantonie Schwyz. Długo zastanawiał się, w jaki sposób można znaleźć mordercę. Kiedy był na wodą, łowiący tam dzieciak wyjaśnił mu, że aby złapać rybę, należy znaleźć odpowiednie miejsce i przynętę …

Tematycznie książka jest bardzo trudna, bo morderstwa dzieci burzą nie tylko krew, ale też i umysł. Podobnie rzecz ma się z przesłuchaniami „któregoś tam stopnia” osób podejrzanych, przez funkcjonariuszy publicznych, którzy powinni kierować się sprawiedliwością, uczciwością i obiektywizmem, dążących za wszelką cenę do spełnienia oczekiwań przełożonych i uzyskania pozytywnego wyniku w śledztwie, a które prowadzą niewinnych ludzi na szafot lub pchają do odebrania sobie życia. I nie wiadomo, co tak naprawdę jest gorsze. Odnośnie detektywa Matthai, zarówno jako komisarza, jak i cywila, to trzeba przyznać, że mimo kilku zastrzeżeń wzbudza on podziw swoją nieustępliwością, metodycznością, pomysłowością i zaangażowaniem. Samo zakończenie śledztwa jest niebanalne i na pewno w mojej pamięci pozostanie. Podsumowując: powieść ta to kryminalny majstersztyk.

Samochody występujące w powieści: Opel Kapitan (niewykluczone, że P1), Nash (600) i nowy Buick, a więc albo Roadmaster, albo Super, albo Special.