- Autor: Radij Pogodin
- Tytuł: Mali detektywi (Murawjinoje masło)
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
- Rok wydania: 1960
- Nakład: 10260
- Recenzent: Robert Żebrowski

Wyprawa po olejek mrówkowy
„Mali detektywi” to zbiór 7 opowiadań liczący 134 strony. Recenzuję tylko tytułowe opowiadanie, liczące 63 strony, bo tylko w nim jest wątek kryminalny.
Akcja toczy się w Zielenogorsku koło Leningradu, w ZSRR oczywiście, w drugiej połowie lat 50.
Walerek przyjechał na letni wypoczynek do nadmorskiego kurortu. Okazało się, że kierowca, który przywiózł letników, postanowił odświeżyć się po kursie i wykąpać w morzu. Kiedy był w wodzie, spod plaży skradziono mu samochód marki Pobieda Bis. Kierowca złożył zawiadomienie na komisariacie, a milicja wszczęła poszukiwania wozu.
Walerek wraz z nowopoznanym miejscowym chłopcem – Iwą, czyli Wańką, udali się do lasu, by tam zdobyć mrówczany olejek [taki jest właśnie rosyjski tytuł tej książki] na opaleniznę. W lesie zauważyli Pobiedę, w której dwóch mężczyzn zmieniało tablice rejestracyjne (z LD 46-71 na LE 87-42). Z ich rozmowy wynikało, że czekają na klienta na ten pojazd, dla którego też mieli przygotowane fałszywe dokumenty wozu. Chłopcy ruszyli pędem do miasta, by powiadomić milicję. W niedługo potem w stronę lasu ruszyły dwa milicyjne samochody: niebieska Pobieda z czerwonym pasem, w której poza kierowcą byli chłopcy oraz naczelnik – kapitan, oraz zielona półciężarówka z trzema milicjantami i porucznikiem Rukawiczkinem. Kiedy przybyli na miejsce było już tam trzech mężczyzn, a interwencja wobec nich nie przebiegła spokojnie.
Sześćdziesiąt trzy strony to stanowczo zbyt dużo jak na tego typu opowiadanie. Teraz wieje z niego nudą, ale w latach 60. wcale tak być nie musiało.
Sovietologizmy: samochody – Pobieda (czyli Zwycięstwo, M-20, produkowany w latach 1946-1958), Pobieda Bis (M-20B, produkowany od roku 1955), Moskwicz (czyli Mokwianin, produkowany od roku 1946) i ZIM (czyli Zakład Imienia Mołotowa, limuzyna ZIM-12 produkowana w latach 1950-1960, znana też pod nazwą GAZ-12).
