- Autor: Missuna Olgierd
- Tytuł: Wspomnienia z sali sądowej
- Wydawnictwo: Czytelnik
- Rok wydania: 1963
- Nakład: 10250
- Recenzent: Robert Żebrowski

Dziś na wokandzie
Recenzowana pozycja liczy 246 stron, a jej cena okładkowa to 16 zł. Składa się na nią 11 opowiadań. Są to wspomnienia prokuratora z lat 1931-1939.
Olgierd Missuna (1904-1977) pracę w Prokuraturze Sądu Okręgowego w Warszawie rozpoczął jako asesor 1 grudnia 1928 roku. Z czasem awansował na podprokuratora, a następnie na wiceprokuratora. 1 czerwca 1936 roku został wiceprokuratorem Sądu Apelacyjnego delegowanym do Nadzoru Prokuratorskiego Ministerstwa Sprawiedliwości. Po wojnie był radcą prawnym, adwokatem i wykładowcą prawa. Był też współautorem scenariuszy trzech „sądowych” spektakli Teatru Telewizji z lat 1972-1973.
„Prokurator musi kierować się starą rzymską zasadą: suaviter in modo, fortiter in re, musi on czuć gniew wobec zła i to zło zwalczać nieustępliwie, ale jednocześnie być ludzkim wobec człowieka, nawet człowieka-przestępcy (…) Przez cały czas mojej pracy w Prokuratorze Okręgowej prowadziłem VI rejon obejmujący IX Komisariat w centrum oraz XIV i XXIV Komisariat Policji Państwowej na Pradze. (…) Sąd Okręgowy i Prokuratura mieściły się przy Miodowej w pałacu Paca, sędziowie śledczy urzędowali na Wybrzeżu Kościuszkowskim (…) Sąd Apelacyjny ulokował się przy placu Krasińskich róg Długiej, Sąd Najwyższy zajmował pałac Radziwiłłowski (…) Dopiero na wiosnę 1939 roku sądy grodzkie i sędziowie śledczy otrzymali pomieszczenia w obecnym gmachu przy ul. Gen. Świerczewskiego (dawniej ul. Leszno)”.
Wg autora największą aferą oszukańczą lat międzywojennych była afera Polsko-Belgijskiego Towarzystwa Impregnacji Podkładów Kolejowych. Sprawa ta jest opisana w ostatnim opowiadaniu. Proces przeciwko dyrektorom Towarzystwa toczył się w kwietniu i maju 1937 roku. Nadużycia popełniano przez 10 lat. Przestępcza działalność polegała na tym, że zamiast deklarowanej belgijskiej przeciwgrzybiczej emulsji do nasycania podkładów kolejowych „Krezonaft”, wbrew warunkom umowy stosowano inne, tańsze impregnaty o gorszej jakości, które nie były tak skuteczne w walce z grzybicą drewna. Ponadto antydatowano – od 2 do 5 lat – przybijane do podkładów „żabki” gwarancyjne. W sprawie tej przemówienie oskarżycielskie Olgierda Missuny trwało … 9 godzin. Na szczęście było ono rozbite na dwa dni. Niestety, z uwagi na kolejne apelacje sprawa tak się przeciągła, że nie zdążono zakończyć jej prawomocnym wyrokiem przed wybuchem drugiej wojny światowej, a przez to nie zakończono jej już nigdy.
Opowiadania te napisane są pięknym językiem. Dużo jest w nich ciekawostek. Książkę tę polecam szczególnie varsavianistom.
