- Autor: Minajew Władysław Mikołajewicz
- Tytuł: Jak ludzie radzieccy walczyli ze szpiegostwem
- Wydawnictwo: MON
- Rok wydania: 1952
- Nakład: 5000
- Recenzent: Robert Żebrowski

Czujność, czujność i jeszcze raz czujność – powszechna, ciągła, wysoka i obowiązkowa – gwarancją sukcesu
Broszura liczy 29 stron, a jej cena okładkowa to równe 1 zł. Atrakcyjna tematyka, dość odległy rok wydania i w miarę niski nakład czynią z niej białego kruka. Tak więc trzeba było po nią sięgnąć do zasobów BN. Jej autora – człowieka radzieckiego – do tej pory nie znałem.
Okazało się, że poza w/w pozycją napisał on jeszcze dwa inne „thrillery” historyczno-szpiegowskie w nurcie „fantastyczno-naukowym” o groźnie brzmiących tytułach: „Agentura imperializmu amerykańskiego w ruchu robotniczym” (rok 1950, stron 21) oraz „Amerykańskie gestapo” (rok 1952, stron 354). Niech objętość recenzowanej pozycji nikogo z Was nie zwiedzie. Na tak niewielkiej liczbie stron – jak się chce – można zawrzeć tyle „faktów”, tyle „prawdy”, tyle „historycznej wiedzy”, że zaraz po przeczytaniu broszury, a nawet jeszcze w trakcie jej studiowania, można śmiało – bez żadnych wyrzutów sumienia – przystąpić do bloku antyimperialistyczno-amerykańskiego i nienawidzić wszystkiego oraz wszystkich związanych z tym (po)tworem jakim jest USA, jak również życzyć całej tej podłej Ameryce wszystkiego najgorszego.
Wstęp do tego dzieła jest naprawdę mocny. Zacytowany został art. 79 projektu Konstytucji … Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (projektu, bo ogłoszono ją w dniu – jakżeby inaczej – 22 lipca , w roku 1952). Dlaczego naszej konstytucji, a nie ZSRR? Po pierwsze, jakaż to różnica? Przecież nasza wzorowana była na stalinowskiej. Po drugie, związane było to z adaptacją broszury na nasz grunt dokonaną przez autora wstępu, którym Minajew akurat nie był. Ustęp 1 w/w artykułu miał stanowić: „Czujność wobec wrogów narodu oraz pilne strzeżenie tajemnicy państwowej jest obowiązkiem każdego obywatela Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, natomiast ustęp 2: „Zdrada Ojczyzny: szpiegostwo, osłabianie sił zbrojnych, przejście na stronę wroga – karane jest z cała surowością prawa jako najcięższa zbrodnia”. [Dla porządku: konstytucję tę uchylono dnia 17 października 1997 roku.]
Już na początku tej „minajewszczyzny” mamy podane – jeszcze gorące – przykłady działań szpiegowskich na szkodę Związku Radzieckiego. W roku 1951 amerykański samolot wojskowy zrobił sobie rajd nad Węgrami i Rumunią, jednak został zmuszony do lądowania. Na jego pokładzie znaleziono mapy Republiki Ukraińskiej i Powołża, broń i wyposażenie dywersyjne. W sierpniu tego samego roku amerykańscy dywersanci Osmanow i Sarancew, zwerbowani i wyszkoleni w Berlinie Zachodnim, zostali zrzuceni na spadochronach – z samolotu należącego do USA – w rejonie Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Posiadali oni fałszywe dokumenty, broń, truciznę i środki dla dokonania aktów dywersji i terroru.
Dalsza część utworu podzielona jest na rozdziały dotyczące Walki Narodu Radzieckiego z wywiadem imperialistycznym w okresie: 1. wojny domowej 2. odbudowy i uprzemysłowienia kraju 3. przedwojennym 4. Wielkiej Wojny Narodowej 5. powojennym. Nas najbardziej interesuje ten ostatni okres. Mamy tu wymienione następujące przykłady działalności wywrotowej anglo-amerykańskich imperialistów: ambasadora USA w Moskwie, agenta wywiadu, generała-lejtnanta Smitha; pomocnika wojskowego attaché morskiego USA w Moskwie – Roberta Dreyera (wiosna 1948); attaché wojskowego , generała-majora Hiltona (jesień 1947), a także dostarczenie z USA statkiem „Malcolm Steward” [czyżby s/s „Malcolm M. Stewart” z lat 1942-1971] 9.400 ton fasoli zarażonej szkodnikami rolnymi (wiosna 1946). Więcej przykładów, bo aż trzy, dywersji biologicznej przy wykorzystaniu towarów dostarczanych statkami z USA do ZSRR jest w rozdziale Wielka Wojna Narodowa. Niestety opisy tych działań są krótkie i nie zawierają szczegółów, a przecież to dla Klubowiczów byłoby najważniejsze. Dlatego jestem tą pozycją trochę rozczarowany. Mimo wszystko warto zapoznać się z tym dziełkiem, którym ideologizowano nie tylko ludzi radzieckich, ale też i polskich.
