Maurice S. Andrews – Zagadka w Punham 318/2026

  • Autor: Maurice S. Andrews
  • Tytuł: Zagadka w Punham
  • Wydawnictwo: Iskry
  • Seria: Klub Srebrnego Klucza
  • Rok wydania: 1966
  • Nakład: 40257
  • Recenzent: Mariusz Młyński

LINK Recenzja Roberta Żebrowskiego

W Punham w hrabstwie Yorkshire najbardziej zawiłe afery kryminalne były od ponad stu lat rozwiązywane w ciągu kwadransa; były to jednak zazwyczaj drobne kradzieże i średnio dwa zajścia uliczne rocznie; tym razem dokonano morderstwa i na podinspektorze Harrym Roggu, który od pięciu lat w ogóle nie widział trupa, zrobiło to fatalne wrażenie.

Zamordowany to Jeremiasz Greene, sędziwy milioner i powszechnie nielubiany dziwak; jego zwłoki pozbawione głowy znaleziono w bocznej, nieuczęszczanej alejce w parku otaczającym jego posiadłość. Scotland Yard wysyła do Punham inspektora Ullmana z wydziału morderstw; jego śledztwo nie przynosi jednak efektów i dlatego postanawia on poprosić o pomoc nudzącego się na emeryturze nadinspektora Willburna.

„Zagadka w Punham” to książka, którą Andrzej Szczypiorski napisał chyba z rozpędu po „Dymisji nadinspektora Willburna”, gdyż stylistycznie jest bardzo zbliżona do poprzedniczki – znów mamy wyraźną stylizację na stare, angielskie kryminały Arthura Conan Doyle’a. Wszystko jest wysmakowane i eleganckie – i tylko okoliczności śmierci Jeremiasza Greene’a są dość obrzydliwe; trzeba też jednak przyznać, że jej ostateczne wyjaśnienie jest bardzo zaskakujące. Czyta się to wszystko dość dobrze, postacie są wyraziste, akcja toczy się płynnie, a język jest potoczysty; mamy też kilka złotych myśli („Ładne kobiety są przyprawą świata, bez nich świat byłby zupełnie nie do strawienia”), jest też jednak jedno dość ciekawe spostrzeżenie – niezwykle ekspresyjna żona podinspektora Rogga, która sama lubi się angażować w śledztwa męża, mówi do Ullmana: „Whisky mnie wzmacnia! Ilekroć mam na głowie poważniejsze sprawy, na przykład taką jak ta morderstwo, wtedy piję dużo whisky. Panu odradzam! Whisky mężczyznom szkodzi”. No cóż, w takiej sytuacji będę się musiał przerzucić na dżin…