- Autor: Marat Stanisław, Snopkiewicz Jacek
- Tytuł: Zbrodnia. Sprawa generała Fieldorfa – Nila
- Wydawnictwo: ALFA
- Rok wydania: 1989
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Prawdziwi wrogowie Narodu Polskiego: NKWD, „Smersz” i UB, czyli krwawe sierpy i bezlitosne młoty
Recenzowana pozycja liczy 126 stron, a ceny okładkowej nie ma.
„Pierwszy szef Kedywu, Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej generał August Emil Fieldorf – „Nil” w dniu 16 kwietnia 1952 r. w tajnym procesie [przed Sądem Wojewódzkim dla m.st. Warszawy- Wydział IV Karny] został skazany na karę śmierci za przestępstwo z art.. 1 pkt. 1 dekretu z 31 sierpnia 1944 r. („o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego”). Wyrok wykonano w więzieniu na Mokotowie 24 lutego 1953 r.”
Generał Fieldorf pod koniec wojny zajmował się tworzeniem struktur nowej organizacji konspiracyjnej „Nie” („Niepodległość”), która miała być ukierunkowana na walkę z radzieckim okupantem. W marcu 1945 r., w Milanówku, pod nazwiskiem Walenty Gdanicki, został przypadkowo aresztowany przez NKWD, podczas zakupu większej ilości tytoniu. Został wywieziony do ZSRR i tam internowany. Wrócił do Polski w dniu 26 października 1947 r., transportem kolejowym z Możgi do Białej Podlaskiej, gdzie otrzymał zaświadczenie repatriacyjne PURu na podane przez niego nazwisko, tj. Walenty Gdanicki. Stamtąd udał się do Warszawy, a kiedy nie znalazł nikogo ze znajomych, pojechał do Krakowa, gdzie zamieszkał u swojego ojca. O jakimś czasie przyjechał do Łodzi, gdzie odnalazł żonę i dwie córki. W lutym 1948 r. zgłosił się do tamtejszego RKU, gdzie zarejestrował się na swoje prawdziwe nazwisko, podając stopień generała brygady. Przedstawił też swoje zaświadczenie repatriacyjne wystawione na fikcyjne nazwisko. 10 listopada 1950 r. po kolejnej wizycie w RKU, już na ulicy został zatrzymany jako osoba podejrzana o usiłowanie przemocą zmiany ustroju Państwa Polskiego, tymczasowo aresztowany i przewieziony do więzienia mokotowskiego.
„W procesie Fieldorfa zeznawali świadkowie poddani torturom, powoływano się na sfałszowane dokumenty. Za taką cenę oficerowie śledczy, prokuratorzy i sędziowie chcieli dowieść, że głównym celem Armii Krajowej była współpraca z okupantem”. Przesłuchiwani byli m.in.: kapitan Kazimierz Moczarski – ostatni szef Biura Informacji i Propagandy KG AK oraz pułkownik Jan Mazurkiewicz – „Radosław” – zastępca „Nila”. W toku prowadzonego śledztwa zabezpieczono – w celu przepadku – mienie podejrzanego: 1 tapczan tapicerski, 1 półkę stojącą do książek, 4 krzesła twarde, 1 szafę, niekompletne narzędzia stolarskie, 1 taboret, 2 półeczki, 1 drewniany kuferek, 1 walizkę z bielizną, 1 stare ubranie robocze, 1 płaszcz sukienny [no, toście się towarzysze obłowili!]
7 marca 1989 r. – po 37 latach od daty skazania – Prokurator Generalny PRL wydał postanowienie o umorzeniu postępowania p-ko Fieldorfowi przyjmując, że nie popełnił on zarzucanego mu czynu”.
Na książkę tę składają się dokumenty sądowe, w tym fragmenty przesłuchań, akowskie rozkazy, meldunki, depesze, sprawozdania, pisma, wykazy i struktura KG AK, a także listy. Po części smutna to lektura, acz bardzo wartościowa i powinna być lekturą szkolną.
