- Autor: M.A. Furman
- Tytuł: Zbrodnia pod mikroskopem. Ze wspomnień lekarza sądowego (Zapiski Ekspierta)
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Prawnicze
- Rok wydania: 1986
- Nakład: 30275
- Recenzent: Robert Żebrowski

Gwałtowna śmierć byłego radzieckiego dzielnicowego
Autor książki to radziecki ekspert sądowo-lekarski z jednej z obwodowych instytucji sądowo-medycznych. Pozycja ta liczy 121 stron, a jej cena okładkowa to 150 zł. Zawiera w sumie 12 krótkich, acz treściwych opowiadań będących wspomnieniami z pracy, dotyczących przede wszystkim zgonów: w wyniku wypadków drogowych, pchnięć nożem, postrzeleń, pobicia i zgwałcenia, a także identyfikacji ekshumowanych zwłok, włamań i kradzieży ikon oraz samopostrzelenia. Wybrane przez mnie opowiadanie „Kronika pewnego śledztwa” liczy 11 stron.
W jednej z wiosek obwodu władimirowskiego [około 200 km na wschód od Moskwy] znaleziono zwłoki 68-letniego pastucha Fiodora Konstantynowicza Kudriawcewa, który w latach 40. pracował w rejonowym wydziale milicji obwodu moskiewskiego jako dzielnicowy. Ciało leżało w korytarzu jego domu. Wykazywało ono wszystkie objawy śmierci biologicznej: plamy opadowe, stężenie pośmiertne i wychłodzenie. Zabrano je do szpitala rejonowego, gdzie w prosektorium Furman przeprowadził sekcję zwłok w celu ustalenia, czy śmierć była gwałtowna (w wyniku zranienia, ran postrzałowych, wypadku, otrucia lub jakiegoś innego działania), czy niegwałtowna (zwykle spowodowana chorobą). Zaczął oczywiście od oględzin odzieży. Na ubraniu stwierdził rozcięcia z plamami krwi. Denat miał dwie rany brzucha przenikające do jamy brzusznej. Uszkodzona była lewa nerka, jelita, woreczek żółciowy, naczynia krwionośne. W ranach znaleziono kawałeczki drewna, kilka kartonowych i wojłokowych przybitek oraz drobny śrut. Śmierć nastąpiła w wyniku wystrzałów z broni myśliwskiej, niewykluczone, że któregoś z nich oddanego przez drzwi.
Konieczne więc było dokonanie oględzin miejsca znalezienia zwłok. W drzwiach wejściowych ujawniono osmaloną dziurę. Zasuwka od zamka była uszkodzona, a w mieszkaniu znaleziono jedną plamę krwi. Po powrocie Furmana, w Obwodowym Zarządzie Spraw Wewnętrznych odbyła się narada z naczelnikiem wydziału operacyjno-technicznego milicji – podpułkownikiem Włodzimierzem Aleksandrowiczem Czistowem i ekspertem kryminalistyki z tego wydziału – Iwanem Pietrowiczem Basowem. Stwierdzono, że pierwszy strzał został oddany z bliska – przez drzwi, a drugi z dalszej odległości – już wewnątrz. Podjęto decyzję, by w rejonie zdarzenia zabezpieczyć u mieszkańców wszystkie niezarejestrowane dubeltówki. Zebrano ich około dwudziestu. Prokurator kryminalistyk Prokuratury Obwodowej – pułkownik Włodzimierz Iwanowicz Biełkow – zarządził ekshumację ciała Kudriawcewa, by odnaleźć wszystkie ziarna śrutu, co pozwoliłoby przeprowadzić ekspertyzę identyfikacyjną broni. Wykonana rentgenografia wykazała dwa skupiska ziaren śrutu. Znaleziono ich około siedemdziesięciu. Śrut wraz z zabezpieczonymi egzemplarzami broni przesłano do Wszechzwiązkowego Instytutu Naukowo-Badawczego Ekspertyz Sądowych. Po jakimś czasie naczelnik Obwodowego Zarządu Służby Śledczej – pułkownik Eugeniusz Wasilewicz Zaprudnow oświadczył, kto był zabójcą i że przyczyna zbrodni wiązała się z pędzeniem samogonu.
Niezłe to opowiadanie, a cała książka naprawdę godna uwagi. Dla mnie plusem jest to, że dotyczy milicji radzieckiej i sposobu prowadzenia postępowań w ZSRR.
