- Autor: Terlecki Olgierd
- Tytuł: Pionierski trud
- Wydawnictwo: MON
- Seria: Biblioteka Żołnierza – Seria I Popularne Utwory Literackie – tomik nr 96
- Rok wydania: 1954
- Nakład: 10000
- Recenzent: Robert Żebrowski

Trzy przygody pana Michała
Wcześniej żadnej książki Olgierda Terleckiego (1922-1986) nie czytałem. Recenzowana pozycja liczy 94 strony, a jej cena okładkowa 1,20 zł.
Akcja toczy się na Lubelszczyźnie i na Dolnym Śląsku, w latach 1945 (jesień) – 1949 (w opowiadaniu jest mowa o książce „Zorany ugór” Szołochowa, która właśnie w tamtym roku wydana była w Polsce po raz pierwszy).
20-letni strzelec Michał Lisowski, jesienią 1945 roku, wrócił – z Krzyżem Walecznych – do swojej rodzinnej wsi, która była położona w równiej odległości od Hrubieszowa i Krasnegostawu (czyżby Wojsławice?). Matce przywiózł kilka puszek konserw, ojcu pół funta angielskiego tytoniu, a młodszemu rodzeństwu kilo landrynek. Ojciec skomentował to krótko: „Niebogaty wróciłeś, synku”.
W okolicy wsi grasowała banda „Dziobatego”. „Był szefem bandy rabunkowej, jej członkowie mienili się partyzantami, w istocie zaś ani jednego pocisku nie skierowali przeciw hitlerowcom. Za to po wojnie, pod pozorem „działalności politycznej” bandyci oprócz pospolitego rabunku mordowali działaczy partyjnych i ich rodziny, budzili grozę i lęk. Zabili dwóch chłopów jedynie za to, że wzięli dworską ziemię”. Kiedy jeden z bandytów wpadł z bronią w ręce władz bezpieczeństwa, wyśpiewał wszystko i wciągu tygodnia banda była pod kluczem. Postanowił ją odtworzyć przedwojenny kapral żandarmerii – Tyszczyk mający wsparcie w kułackich domach we wsi Michała. Podawał się za zastępcę „Dziobatego” i oficera „Armii Wolnej Polski”. Zaczęły się napady na spółdzielnie i zabójstwa aktywistów partyjnych. Kiedy Tyszczyk dowiedział się o powrocie Michała, zaprosił go na spotkanie i rozmowę w ustronnym miejscu tj. w parowie za wsią. Kiedy się spotkali, zaproponował młodzieńcowi, by przyłączył się do niego. Michał odpowiedział mu na to ciosem w twarz. Okazało się, że Tyszczyk miał przy sobie broń. Miał też swoją ochronę. Jednak żaden z nich nie zauważył czających się milicjantów …
Lisowski na długo trafił do szpitala, a potem do sanatorium. Tam dostał list od plutonowego Stanisława Kruczka, dawnego dowódcy jego drużyny w wojsku, który zaprosił go do przyjazdu do Dobrzyńca pod Głogowem, gdzie była osada weteranów, powstała z zdemobilizowanych żołnierzy ich batalionu, a gdzie Kruczek był sołtysem, i osiedlenia się tam. Po zakończeniu kuracji Michał przybył do niedawnego Dobrintz, które leżało obok Gorazdowa. Wkrótce miał dostać chałupę i gospodarstwo. Poznał tam też niejakiego Sobańskiego, który nigdzie nie mógł długo zagrzać miejsca i szykował się do wyjazdu z Dobrzyńca do miasta. Którejś nocy Lisowski zauważył jak Sobański wspólnie z innym mężczyzną dokonują szabru z domostwa. Była to jakaś maszyna. Kiedy polecił im ją zostawić, dostał cios w głowę i padł. Szabrownicy byli pewni, że stracił przytomność. Gdy odjeżdżali stamtąd ciężarówką, Michał niepostrzeżenie wskoczył na pakę i pojechał z nimi. Na rogatkach Legnicy ciężarówkę zatrzymał do kontroli milicyjny patrol uzbrojony w pepesze. Lisowski wciąż przebywał na pace, a wraz z nim kompletne urządzenie do pędzenia bimbru, worek sreber z kościoła w Gorazdowie i nowiutka centryfuga …
Za niedługo Michał ożenił się z córką Kruczka – Baśką. Urodził się im syn – Wojtek. We wsi powstała Spółdzielnia im. Pierwszej Armii, której przewodniczącym został oczywiście Kruczek. Michał popierający spółdzielczość popadł z konflikt z młodym osadnikiem – Ratajskim. Ten postanowił się na Lisowskim zemścić, ale tak, by na długo to popamiętał…
Nienajgorsza jest to opowiadanie. Plusem w nim są aż trzy przygody strzelca-rezerwisty, tuż powojenny czas akcji i poruszenie trzech ważnych problemów odbudowującego się kraju, jakimi były: działalność podziemia antykomunistycznego, szabrownictwo na Ziemiach Odzyskanych i sabotowanie działalności rolniczych spółdzielni produkcyjnych.
