- Autor: Ludmił Stojanow
- Tytuł: Rewolwer i skrzypce w: Na zakręcie. Praca zbiorowa (Bułgarskije rasskazy)
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
- Rok wydania: 1952
- Nakład: 10300
- Recenzent: Robert Żebrowski

Bułgarski WOP w akcji
Recenzowane opowiadanie liczy 21 stron, a cała książka 132. Składa się ona z kilku opowiadań różnych autorów. Ludmił Stojanow (1883-1973) w latach 1946-1949 był przewodniczącym Związku Bułgarskich Pisarzy.
Akcja toczy się w Bułgarii, w mieście Smoliańsk (Smolyan), położonym nieopodal granicy z Grecją, w roku 1946.
Diko Petrow – kreślarz z zarządu miejskiego, który przybył do miasta przed dwoma miesiącami, i to z solidnymi referencjami, dał się poznać jako utalentowany skrzypek. Wystąpił również 9 września, w święto drugiej rocznicy zamachu stanu i wyzwolenia się Bułgarii spod jarzma hitlerowskiego, choć nie było ono aż tak huczne, z uwagi na to, że w jego wigilię monarcho-faszystowska banda grecka napadła na pobliski posterunek graniczny. Dowódca straży pogranicznej – kapitan Dujczew, przyglądając się występowi muzyka i wykonywanym przez niego gestom, przypomniał sobie, że kiedyś – pewien nieżyjący już przestępca i morderca – zachowywał się identycznie jak on.
Zdjęcie z imprezy, na którym był Petrow, Dujczew wysłał do swojego kolegi z Urzędu Bezpieczeństwa w Sofii. W niedługo potem przyszła odpowiedź, że przesłana fotografia przedstawia porucznika Panteleja Kortałowa, żandarma-bandytę, który odpowiadał za śmierć 23 partyzantów. Będąc adiutantem dowódcy dywizji, wykonywał rozkaz mordowania bułgarskich patriotów. Za przestępstwa te sądzony był przez sąd ludowy w Kubracie i skazany na karę śmierci. Rozstrzelano go wraz z siedmioma innymi zbrodniarzami. Kapitan Dujczew postanowił niezwłocznie wyjaśnić tę zagadkę.
Trzeba przyznać, że opowiadanie to jest bardzo solidne, treściwe, konkretne i dobrze się je czyta. Nigdy wcześniej nie udało mi się natrafić na jakąkolwiek pozycję o bułgarskich pogranicznikach. I mam świadomość, że bardzo trudno będzie o kolejną. Tym bardziej polecam!
