- Autor: Kąkolewski Krzysztof
- Tytuł: Uderzenie. Opowiadanie sensacyjne
- Wydawnictwo: Biuro Wydawnicze „Ruch”
- Rok wydania: 1971
- Nakład: 50260
- Recenzent: Robert Żebrowski

Emo czuwa!
Krzysztofa Kąkolewskiego przedstawiać nie trzeba. Jego twórczość kryminalna jest w naszym Klubie solidnie rozpracowana. Jest też już zrecenzowane – i to bardzo przyzwoicie – opowiadanie „Uderzenie”, ale w wydaniu z roku 2008, jako dodatek do „Zbrodniarza, który ukradł zbrodnię”. Książka, którą czytałem w BN, to wydanie pierwsze i jedyne tego opowiadania w czasach PRL, w dodatku w sympatycznej, prawdziwie milicyjnej okładce. Liczy ona 48 stron, a jej cena okładkowa to 6 zł.
Akcja toczy się w Warszawie, na przełomie lat 60. i 70.
Głównym bohaterem i narratorem jest uczeń warszawskiego liceum, syn majora milicji ze służby kryminalnej, zajmującego kierownicze stanowisko w Komendzie Stołecznej, którego komórka [wydział] zajmowała się morderstwami i zabójstwami. W klasie, w której uczył się syn milicjanta, zaczęły się kradzieże. „Krysiuli” na rozpoczęciu roku szkolnego ćwiknięto pieniądze, które trzymała w plastikowej torebce. W czasie zajęć z gimnastyki Krzysiowi Pe, czyli Pomianowskiemu, z szatni gimnastycznej, zwędzono zegarek „Doxa”. Synowi milicjanta, w czasie koncertu zespołu „Uderzenie” podczas wieczorku inauguracyjnego szkolnego klubu, gwizdnięto radio tranzystorowe. Jego koledze – Pawłowi, z szatni szkolnej – zaiwaniono płaszcz ortalionowy.
Młody „majorewicz” postanowił wykryć sprawcę. O pomoc w swoim dochodzeniu zwrócił się do „Krysiuli” i Krzysia Pe. Niestety, zaplanowana przez niego prowokacja nie powiodła się. Przełom w sprawie nastąpił dopiero wtedy, gdy jedna z osób podejrzanych została dotkliwie pobita i znalazła się w szpitalu. Wówczas to czynności podjęła milicja, w których uczestniczył też major, choć prowadził zupełnie inną sprawę.
Sympatyczne jest to opowiadanie. I całkowicie kryminalne, a nie jak w podtytule – sensacyjne.. Mamy w nim kilka elementów z kryminałów dla dorosłych, a wśród nich brutalne pobicie, trafne i nietrafne podejrzenia, wystawienie wabika, energiczną, milicyjną akcję, zejście się dwóch oddzielnych wątków (milicyjnego śledztwa majora i detektywistycznego dochodzenia jego syna). Miło mi się to czytało i chętnie jeszcze bym po coś podobnego sięgnął.
PRL-ogizmy: Polski Fiat (125p., montowany od roku 1967) i wczasy w Bułgarii.
