- Autor: Czechow Antoni
- Tytuł: Zapałka szwedzka
- Wydawnictwo: Książka dla Wszystkich
- Seria: Co Tydzień Powieść (nr 30)
- Rok wydania: 1947
- Nakład: nieznany
- Recenzent: Robert Żebrowski

Pił, szalał, łajdaczył się i ot, zamordowali
Opowiadanie liczy 9 stron, a cena okładkowa to 20 zł.
W dniu 6 października 1885 roku, w kancelarii komisarza okręgowego, zjawił się Iwan Psiukow, zarządca majątku emerytowanego podporucznika gwardii – Marka Iwanowicza Klauzowa, który zawiadomił o tym, że jego pan został zamordowany. Na miejsce zdarzenia udał się sędzia śledczy Mikołaj Jermołajewicz Czubikow, jego pomocnik Dziukowski oraz naczelnik straży ziemskiej Eugraficz Kuźmicz.
Drzwi do pokoju Klauzowa zastali zamknięte od środka na klucz, a przez okno nic nie było widać. Kiedy wyważono drzwi, okazało się, że posesjonata ani jego zwłok w pokoju nie było. Znaleziono za to na wpół spaloną zapałkę szwedzką, a nie taką, jakiej używano w majątku, czyli pospolitą, siarkową. Był tam tylko jeden but pański. No i brakowało też śladów krwi. Przyjęto więc wersję, że Klauzow został uduszony, a jego zwłoki wyciągnięte przez okno. Przemawiało za tym to, że jak się okazało okno było niedomknięte, a pod nim, na zewnątrz ujawniono ślad, jakby coś było ciągnięte. Znaleziono też na ziemi drugi but. Pierwszym, choć nie ostatnim, podejrzanym stał się kamerdyner Mikołajek, którego zadenuncjował ogrodnik Onufry. Mikołajek razem z Psiukowem zostali aresztowani. Kwestia odnalezienia zwłok, które najprawdopodobniej zostały zakopane, była sprawą drugorzędną. Najważniejsze było ustalenia, kto, kiedy i gdzie nabył zapałkę szwedzką …
Opowiadanie to jest standardowym przykładem rosyjskiej literatury. Tematyka wiejsko-dworkowa, groteskowe postacie, przedziwne ich zachowanie w przerwach zakrapiane wódką, jaśnie-mądre gadki, nadęte, niedorzecznie prowadzone śledztwo, no i „życiowe” zakończenie. Po przeczytaniu go nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. A przecież, na jakiejś podstawie tego typu opowiadania powstawały, na czymś się opierały, z czegoś brali autorzy swoje inspiracje. Bardzo ciekawy rosyjski naród. Śmieszny i tragiczny zarazem.
Na razie kończę swą przygodę z „CTP”. Z ciekawszych opowiadań sensacyjno-kryminalnych w niej wydanych, do zrecenzowania pozostały: „Na tropie” Karola Bogusławskiego (pierwszy polski „milicyjniak”) oraz „Podwójny trop” Zygmunta Sztaby (z wątkiem też wojennym) – oba dostępne w Bibliotece Narodowej. Może ktoś się podejmie…
