Bogusławski Andrzej – Tajemny wąwóz Gorgoroth 217/2026

  • Autor: Bogusławski Andrzej
  • Tytuł: Tajemny wąwóz Gorgoroth
  • Wydawnictwo: MON
  • Seria: Czarna Okładka
  • Rok wydania: 1990
  • Nakład: 20000
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Kryptonim „Pałac” na kanale dziewiątym

Andrzej K. Bogusławski (1941-1990) napisał kilka kryminałów: „Sprawa, której nie było” („Ewa wzywa 07”), „Świetliste ostrze” (Klub Srebrnego Klucza), „Zemsta wampira” i „Czerwony alarm” (oba „Labirynt). „Tajemniczy wąwóz Gorgoroth” również jest kryminałem, tyle że dla młodzieży. Powieść ta oddana była do składania w sierpniu 1989 roku. Książka liczy 181 stron. Tytułowy wąwóz, położony obok zrujnowanego pałacu, łączył na skróty osiedle mieszkaniowe i szkołę. U Tolkiena był to rozległy, bezludny płaskowyż, którego nazwa – pochodząca z języka elfickiego – znaczyła „(kraina) śmiertelnego strachu”.

Akcja toczy się w Warszawie (wg mnie w Wilanowie), w roku 1988 [wtedy to 30 września wypadał w piątek].

Bolek Jastrzębiec ps. „Żelazna Kula” z klasy 7j zamieszkiwał na osiedlu „Trojańska”, gdzie były ulice: Kassandry, Odyseusza, Elektry, Laokoona i Parysa, położonym nieopodal wysokiej skarpy wiślanej. Razem z kilkoma kolegami wymyślili sobie państwo zwane Układem Serockim i fantazjowali na temat jego historii, struktury, hierarchii, itp.

Któregoś dnia, w „wąwozie Gorgoroth” doszło do napadu rozbójniczego na szóstoklasistę, któremu czterech n/n młodzieńców zabrało zegarek, a niedługo potem do chuligańskiego napadu na małolatę. Usiłowano też napaść na Bolka, ale zdołał się ukryć przed napastnikami. Chłopak postanowił wyjaśnić, kto stoi za tymi przestępstwami. Doszedł do wniosku, że ktoś ze szkoły musi przestępcom wystawiać uczniów, którzy posiadają przy sobie coś cennego. Z biegiem czasu coraz więcej osób włączało się do pomocy młodemu detektywowi. Byli to: jego niepełnosprawny ojciec, koleżanka Sylwia, młodzieniec Ludwik Dobrogost, dziadek Mateusz, czyli Witold Brodnicki oraz jego pies Zbyszek. Ze strony MO sprawą zajmował się sierżant sztabowy Juliusz Ogryzek.

Powieść jest całkiem całkiem, a jej fabułę autor mocno osadził w rzeczywistości końca lat 80. Prywatne dochodzenie ma ręce i nogi, przestępcy są naprawdę niebezpieczni, a milicja jest taka sobie. Zbyt dużo jest jednak nudnych fragmentów związanych z Układem Serockim. Dla fanów A .K. Bogusławskiego lektura tej książki może być ciekawym doświadczeniem.

PRL-ogizmy: samochody – Peugeot, autobus przegubowy Ikarus, Mitsubishi Galant GL, milicyjna Nysa, motorower Motorynka, sprzęt elektroniczny – zegarek „Seiko” z kalkulatorem na baterie słoneczne [a melodyjki też w nim były?], kalkulator na baterie słoneczne, walkman, radia stereo, wideo, telewizja satelitarna, dyskofony na płyty kompaktowe, dwukasetowy radiomagnetofon „Pionieer Technics” [tu autor popłynął: „Pioneer” – bez „i” po „n” i „Technics” to dwie różne, rywalizujące ze sobą firmy], gry elektroniczne, czarno-biały telewizor „Vela” (z WZT), fortepian „Yamaha”, filmowe – Sylvester Stallone, Arnold Schwarzenegger, film „Commando”, wieczorynka „Muppeciątka”, „Filemon”, „Pomysłowy Dobromir”, a ponadto „Teleexpress”, Pałac Młodzieży w Pałacu Kultury i Nauki, sklep wędkarski na ul. Kruczej i żyłka do spinningu „Ultra Damyl”, zespół reprezentacyjny ZHP – „Gawęda”, OHP, Alistair MacLean, mecz szachistów Karpow – Kasparow, subkultury – punki, skiny, metalowcy, poppersi,, metra, plany budowy Mostu Siekierkowskiego, warszawski klub piłkarski „Gwardia” [wielosekcyjny klub milicyjny, w którym część sportowców była też funkcjonariuszami, istniał w latach 1948-2018, siedzibę miał przy ul. Racławickiej 132, gdzie miał też własny stadion, milicjanci, a później policjanci zdawali tam coroczne testy sprawnościowe, w roku 2012 stadion został zamknięty przez nadzór budowlany].

Ciekawe cytaty:

– „Sprężynowe noże, brzytwy, łańcuchy, kastety, żelazne pałki, żyletki osadzone w drewienkach wirowały w upiornym tańcu …” [zabrakło chyba tylko nunczako, ale o nim jest mowa w innym miejscu].

– „Przecież sprowadziliśmy najlepsze psy. Z Sułkowic – Psa Cywila również? – Jasne. Chodził w parze z Szarkiem”.