Boglar Krystyna – Kolor trawy o świcie 3/2026

  • Autor: Boglar Krystyna
  • Tytuł: Jak z lotu orła w: Kolor trawy o świcie
  • Wydawnictwo: KAW
  • Rok wydania: 1987 (wyd. II)
  • Nakład: 40260
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Co ciekawego można ujrzeć z ambony?

Krystyna Boglar (1931-2019) jest autorką około 30 książek dla dzieci i młodzieży. W kilku z nich, takich jak „Gdzie jest zegar mistrza Kukułki?”, czy „Supergigant z motylem” występują solidne wątki kryminalne. Do tego grona należy też książka „Kolor trawy o świcie”, po raz pierwszy wydana w roku 1982, a właściwie jedno z czterech zamieszczonych w niej opowiadań, a mianowicie „Jak z lotu orła”. Cała książka liczy 119 stron, a przedmiotowe opowiadanie – 33. Cena okładkowa to 150 zł.

Akcja toczy się gdzieś w lesie, a chwilowo w pobliskim miasteczku i wsi, w na początku lat 80.

13-letni Wojtek Grządziel przyjechał na wakacje do leśniczówki swojego dziadka. W trakcie spacerów po lesie, z psami – Lordem i Rudym, zapoznał znajomego leśniczego – pana Tylickiego, który sprowadził się z miasta do samotnej chaty w lesie. Okazało się, że pracował on nad książką o roślinach.

Któregoś dnia odwiedzili leśniczego panowie z Województwa. Byli wśród nich: major milicji Gruda i Wilczyński z nadleśnictwa. Rozmawiali o kłusownikach, którzy pojawili się w tym rejonie. Kiedy chłopak powiedział im o swojej znajomości z Tylickim, okazało się, że oni też go znają, ale z nienajlepszej strony.

Którejś nocy w lesie padły strzały. Ktoś zabił jelenia. W niedługo potem, podczas spaceru po lesie Wojtek zauważył Tylickiego idącego z dubeltówką. Niezwłocznie powiadomił o tym dziadka. Chłopak nie mógł uwierzyć, że ten dziwny, choć ciekawy człowiek może być kłusownikiem. Postanowił, że sam wykryje mordercę zwierząt. Wkrótce doszło do naprawdę dramatycznych wydarzeń, spośród których kłusownictwo było najmniejszym problemem. Pojawili się milicjanci i jeszcze dwie inne formacje.

Gdyby opowiadanie to było nie dla dzieci, ale dla dorosłych, zostałoby zakwalifikowane do gatunku „kryminał”, bo głównym wątkiem w nim jest właśnie wątek kryminalny dotyczący w sumie trzech poważnych przestępstw. Widać, że fabuła napisana została ręką wytrawnej pisarki, która w umiejętny sposób połączyła wakacje nastolatka z przyrodą, sensacją i milicyjnym śledztwem, a do tego wymyśliła dość ciekawy finał. Naprawdę sympatycznie mi się to czytało.

PRL-ogizmy: wojskowy gazik, Rada Narodowa, wczasy w Bułgarii.