- Autor: Biskupski Stanisław
- Tytuł: Morze szumi inaczej
- Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
- Seria: Klub Siedmiu Przygód
- Rok wydania: 1968
- Nakład: 30277
- Recenzent: Robert Żebrowski

Akcja kryptonim „Remanent”
Kryminałowe rozpracowanie „Naszej Księgarni” wciąż trwa, a ja zbliżam się do półmetka tych działań. Dziś recenzja książki Stanisława Biskupskiego (1917-2007), zasłużonego dla serii „Biblioteka Żółtego Tygrysa”, którego Klubowicze powinni znać ze zrecenzowanych dwóch jego pozycji z „Biblioteczki Przygód Żołnierskich”, a mianowicie „Strażnica pod krzywą sosną” i „Pawilon – S”.
Książka liczy 187 stron, a jej cena okładkowa to 12 zł. Autor ukończył ją w Augustowie w roku 1966.
Akcja toczy się głównie w fikcyjnych, nadbałtyckich Sieciskach, pewnie w pierwszej połowie lat 60.
Demek, czyli Nikodem Ratajczak lat 16, dał z domu drapaka, po tym jak jego fąfel – „Bokser”, z którym wcześniej kradł i włamywał się, w jego obecności, „zrobił” ledwo idącego „denata”. Demek załapał się na „stopa”. Podwożący go kierowca – Józef Szuman – usłyszał w radiu komunikat o poszukiwaniach Nikodema i postanowił wykorzystać ten fakt dla własnych korzyści. Po tym, jak przyjechali do nadmorskiej miejscowości Sieciska, powiedział chłopakowi, że ten musi odpracować pomoc, której mu udzielił. Demek stał się kimś w rodzaju „przynieś, podaj, pozamiataj”, ale jakoś nie narzekał. Jego szefem został niejaki Arkuszewski, człowiek wyraźnie w czymś umoczony. Przy okazji chłopak zapoznał się z Andrzejem ps. Andres, który pływał na połowy kutrem „Się-12”.
W Sieciskach swoją siedzibę miał morski oddział WOP, którego dowódcą był porucznik Rodoń, a jego prawą ręką Piętka oraz posterunek MO, którego komendantem był kapral Marian Klimek. Podejrzenia wopistów wzbudziły regularnie od jakiegoś czasu zawijające i przestawające w porcie dwie jednostki: sportowo-turystyczna pełnomorska motorówka „Diana” oraz kuter „Kil-027”. Okazało się, że na jedną z nich Demek ładował beczki z paliwem. Ale czy faktycznie było to paliwo, czy też może spirytus. To wszystko wyjaśnią pogranicznicy. Przemyt, porwanie, pościg, strzelanina – trochę się będzie jeszcze w tej książce działo.
W powieści, poza wątkiem kryminalnym, jest też wątek obyczajowy, którego głównymi elementami są: obcość i samotność. Demek był postacią tragiczną, choć na szczęście w końcu to dostrzegł i podjął próbę wyrwania się z zaklętego kręgu. Wydaje mi się, że jest to dość wartościowa książka, mogąca w tamtych czasach dać młodzieży trochę do myślenia. Niestety teraz już się całkiem zestarzała.
Cytat: „Dryfuj taborecie, póki masz przychylny wiatr, bo jak wypadnę ze sztilu, to mogę ci tak dziób wytrałować, że na własny farwater bez astronawigacji nie trafisz”.
PRL-ogizmy: czasopismo WOP „Granica” oraz tygodnik „Film”, papierosy „Sport” i „Caro”, stacja paliw CPN, czwartkowa „Kobra”.
