Barcz Andrzej – Master Mind 103/2026

  • Autor: Barcz Andrzej
  • Tytuł: Master Mind
  • Wydawnictwo: Wielki Sen
  • Seria: Seria z Warszawą (# 74)
  • Rok wydania: 2015
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

LINK Klubowa Księgarnia

Pozory mylą, nawet bardzo

Andrzeja Barcza Klubowicze znają z dwóch „Ew”: „Madonna z Piaskowej Góry” (1976) i „Rendez-vous w hotelu „Royal”” (1978). Powieść „Master Mind” drukowana była w odcinkach w „Głosie Pomorza”, w roku 1982. Książka liczy 213 stron.

Akcja toczy się na Bałtyku i w Polsce (Gdynia, Gdańsk, Łódź), na przełomie lat 70. i 80.

Statek wycieczkowy m/s „Bursztyn”, dowodzony przez kapitana Górskiego, odbywał wrześniowy rejs po Morzu Bałtyckim na trasie: Gdynia – Leningrad – Tallin – Helsinki – Sztokholm – Gdynia, z kilkudziesięcioosobową grupą turystów, wśród których było też kilku obcokrajowców. W drodze do Szwecji, podczas kolacji wywiązała się awantura pomiędzy wycieczkowiczami. Pijany Jerzy Zawadzki – inżynier-wynalazca z Instytutu Zjednoczenia Przemysłu Lekkiego wykrzyczał swojemu przełożonemu – docentowi Stefanowi Wolskiemu, w obecności swojej żony Haliny: „Złodzieju, ukradłeś mnie samego, a teraz chcesz ukraść moją żonę!”. Dwóch marynarzy grzecznie, acz stanowczo, wyprowadziło inżyniera z mesy i odstawiło do jego kajuty. Następnego dnia rano, w kajucie Wolskiego znaleziono dwa ciała ubrane w szlafroki: docenta z wbitym w klatkę piersiową nożem oraz żony Zawadzkiego ze zmiażdżoną butelką twarzą. Mordercą musiał być ktoś zajmujący kabinę w segmencie C, bo segmenty A i B od miejsca zdarzenia dzieliło pomieszczenie marynarza dyżurnego, a ten nikogo w nocy nie zauważył. W dwunastu kabinach sektora C podróżowały dwadzieścia dwie osoby. Oczywiście głównym podejrzanym został Jerzy Zawadzki, którego kapitan zaaresztował w kajucie. Po przekazaniu do kraju radiem wiadomości o zdarzeniu na statku, władze poleciły kapitanowi natychmiast zawrócić do Gdyni.

Po zawinięciu jednostki do portu, na pokład wkroczyła grupa operacyjno-dochodzeniowa milicji celem przeprowadzenia oględzin, dokonania ustaleń i przesłuchania turystów, którzy musieli pozostać w swoich kabinach, poza jednym, który z uwagi na silny krwotok trafił do szpitala. Prowadzenie śledztwa major Chęciński z Wydziału Zabójstw zlecił porucznikowi Kujawskiemu oraz oddelegowanemu z Warszawy, do sprawy kryptonim „Bosman” , porucznikowi Pawłowi Wertowi. Okazało się, że ten drugi był szkolnym kolegą Jerzego Zawadzkiego i postanowił sobie bardzo starannie wyjaśnić tę sprawę. Decyzją prokuratora Zawadzki trafił do aresztu, Wert zaś udał się do Łodzi, gdzie mieszkał denat. Korzystał tam z pomocy milicjantów z komendy miejskiej, z majorem Kotarbą na czele.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy dał prokuratorowi podstawy do zwolnienia Zawadzkiego z aresztu i odstąpienia od oskarżenia go o dokonanie zabójstw. W niedługo potem doszło do kilku wypadków śmiertelnych związanych z tą sprawą, o które jednak Sawickiego już nie podejrzewano. Wert zaś słowa dotrzymał i sprawę wyjaśnił całkowicie.

Powieść nie jest ani rewelacyjna, ani też tandetna. Jest po prostu średnia. Występuje w niej dość duża grupa członków stowarzyszenia badaczy UFO, ale prawie nic to do fabuły nie wnosi. Tytuł książki jest zaś od czapy. Popularna w PRL-u gra „Master Mind” wspomniana jest trzy czy cztery razy, ale żadnego wpływu na fabułę nie ma (być może autor był pod jej wrażeniem).

PRL-ogizmy: hotel „Centrum” w Łodzi (przy ul. Kilińskiego 59/63, funkcjonował w latach 1976-2014), samochody – Fiat 125p, Nysa, Żuk, Mercedes, papierosy „Sport”, gazety – „Dziennik Łódzki”, „Życie Warszawy” i „Przegląd Sportowy”, Ministerstwo Kultury i Sztuki (istniało w latach 1944-1997), no i gra „Master Mind” („Mastermind”) – wynaleziona w roku 1970, wydawana była w PRL-u od roku 1977, na licencji brytyjskiej firmy „Invicta Plastics”, przez Spółdzielnię Pracy „Wspólna Sprawa” z Warszawy jako „Mistrz Intelektu”; na świecie istniało kilka wersji samej gry i kilka też wersji zdjęć na jej opakowania, co przedstawiam poniżej.