Artur Conan Doyle – Sherlock Holmes Niepokonany 141/2026

  • Autor: Arthur Conan Doyle
  • Tytuł: Sherlock Holmes Niepokonany
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
  • Rok wydania: 1969
  • Nakład: 60260
  • Recenzent: Robert Żebrowski

„Gloria Scott”

Pierwsze wydanie tej książki miało miejsce w roku 1960, a egzemplarz, który posiadam jest drugim jej wydaniem. Liczy on 223 strony, a cena okładkowa to 18 zł. Pozycja ta składa się z siedmiu opowiadań: „Gloria Scott – pierwsza sprawa Sherlocka Holmesa”, „Grecki tłumacz”, „Pacjent doktora Trevelyana”, „Tańczące sylwetki”, „Sherlock Holmes w Eyford”, „Zniknięcie młodego lorda” i „Harpun Czarnego Piotra”.

Z tomiku tego przeczytałem tylko pierwsze opowiadanie (po raz pierwszy wydane w roku 1893), po pierwsze dlatego, że nigdy go nie czytałem, a po drugie, bo to pierwsza sprawa, jaką rozwiązał S.H. Liczy ono 27 stron.

Akcja toczy się głównie w posiadłości znajdującej się niedaleko małej wsi Donnithorpe leżącej w pobliżu Broads w północnej stronie Langmere, w hrabstwie Norfolk położonym we wschodniej Anglii, w połowie lat 80. XIX wieku.

Sherlock Holmes, student Kolegium (w wieku około 30 lat!), został zaproszony przez swojego jedynego wówczas przyjaciela – Wiktora Trevora do posiadłości jego ojca – wdowca, który był sędzią pokoju, a wcześniej bokserem, podróżnikiem i poszukiwaczem złota. SH miał tam spędzić cały miesiąc wakacji. Któregoś dnia w posiadłości pojawił się niejaki Hudson – marynarz, jak się okazało znajomy starego Trevora sprzed 30 lat. On również skorzystał z dłuższej gościny, a niedługo potem został tam ogrodnikiem, a następnie lokajem. Tymczasem Mr. Holmes powrócił do domu. Siedem tygodni później dostał telegram od Wiktora wzywający go do niezwłocznego przyjazdu do posiadłości. Na miejscu okazało się, że ojciec jego przyjaciela jest umierający. Dostał apopleksji po tym, jak przeczytał list od swojego znajomego – Beddoesa z Fordingbridge w Hampshire. List był dziwny i niezrozumiały w swej treści, a dotyczył Hudsona, który trochę wcześniej udał się właśnie do Beddoesa. Następnego dnia Mr. Trevor już nie żył. SH rozszyfrował list i wyjaśnił całą tę sprawę. Okazało się, że związana ona była z wydarzeniami, jakie rozegrały się w roku 1855, niedaleko wybrzeży Sierra Leone, na statku „Gloria Scott”, płynącym z Falmouth do Australii z 38 więźniami na pokładzie.

Opowiadanie to nie jest typowym kryminałem, nie ma w nim typowych przestępstw, ani też typowego dochodzenia, gdyż prawie wszystko zostało Mr. Holmesowi wyłożone niemal na tacy. Prawdę powiedziawszy jest ono słabe. Mimo wszystko warto je przeczytać z uwagi na debiutancką sprawę Sherlocka jako detektywa (należy przy tym pamiętać, że pierwszą książką o SH było „Studium w szkarłacie” z roku 1887).