MOrdowym tropem po Warszawie, Srebrzysta śmierć

„Biały Kapitan wyjrzał przez okno. Mżył drobny deszcz, sięgnął więc po płaszcz, który zostawił na wieszaku, wychodząc do stryja, zgasił papierosa i zamknął pokój. Gdy znalazł się na ulicy, postanowił rozprostować kości i przejść pieszo z placu Dzierżyńskiego aż do swego mieszkania.
Anna Kłodzińska, „Srebrzysta śmierć”, str. 113