Autor nieznany – „Sprawa Antonowa”: udowodniony brak winy 298/2026

  • Autor: nieznany
  • Tytuł: „Sprawa Antonowa”: udowodniony brak winy (Dieło Antonow: dokazana niewinownost)
  • Wydawnictwo: Sofiapress (Bułgaria)
  • Rok wydania: 1986
  • Nakład: nieznany
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Tzw. bułgarski ślad

Recenzowana pozycja liczy 44 strony. Wydano ją w Bułgarii w języku polskim. I nie ma się czemu dziwić, że w naszym języku i na nasz rynek. Chciano w ten sposób ostudzić antybułgarskie nastroje, po tym jak obywatele tego kraju sądzeni byli za współudział w zamachu na życie naszego rodaka Karola Wojtyły – papieża Jana Pawła II.

„26 października 1984r. sędzia śledczy Ilario Martella podpisał i przekazał na ręce Rzymskiego Trybunału Karnego decyzję o wszczęciu postepowania sadowego przeciwko Sergejowi Iwanowowi Antonowowi, Żelju Kolewowi Wasilewowi (zaocznie), Todorowi Stojanowi Ajwazowowi (zaocznie) – obywatelom Ludowej Republiki Bułgarii, jak również Omerowi Bagci, Musie Serdarowi Celebiemu, Bekirowi Celenkowi (zaocznie), Oralowi Celikowi (zaocznie) i Mehmetowi Ali Agcy – obywatelom tureckim. Zgodnie z powyższą decyzją Antonow, Wasilew, Ajwazow oraz Celebi, Celenk, Celik i Bagci zostają oskarżeni o to, że z terrorystycznych pobudek nawiązali kontakt z Agcą i innymi znanymi osobami w celu dokonania zamachu na życie papieża Jana Pawła II, który miał miejsce 13 maja 1981r.; utrzymywali kontakt z Agcą, popierali jego przestępcze zamierzenia poprzez udzielanie mu pomocy w przygotowaniach i wykonaniu tego zbrodniczego aktu; zgodnie z umową wypłacili Agcy trzy miliony marek zachodnioniemieckich w imieniu nieznanych inspiratorów tego czynu; obiecywali uczestnikom spisku pomoc zbrojną i azyl polityczny”.

W dniu 22 lipca 1981r. za usiłowanie zabójstwa papieża Agca został skazany na dożywotnie więzienie. Włoskie organy ścigania cały czas poszukiwały ewentualnych jego wspólników. 1 maja 1982r. Agca [kiedy zorientował się, że jego mocodawcy pozostawili go samemu sobie i nie umożliwili mu ucieczki z więzienia] stwierdził, że chce współpracować z wymiarem sprawiedliwości i zmienił swoje poprzednie wyjaśnienia, że przygotował i dokonał zamachu sam. Oświadczył, że pomagali mu w przygotowaniach obywatele Turcji, a w kolejnym przesłuchaniu, że również obywatele Bułgarii – pracownicy bułgarskich placówek w Rzymie. I właśnie w Wiecznym Mieście zatrzymano – w dniu 25 listopada 1982r. – jednego z nich tj. Antonowa, który został aresztowany. Agca twierdził, że trzej obywatele bułgarscy spotykali się z nim w Rzymie w dniach od 10 do 13 maja 1981r., wspólnie oglądali miejsce przyszłego przestępstwa i przygotowywali plan działania. Rozpoznał ich ze fotografii okazanych mu w albumie, który zawierał 56 ponumerowanych zdjęć mężczyzn – wyłącznie Bułgarów mieszkających wówczas w Rzymie [wg mnie był to błąd, gdy powinny tam być też zdjęcia mężczyzn o tego typu urodzie, ale nie Bułgarów, bo bez tego, to Agca – kogo by nie wskazał – to zawsze mógł być tylko Bułgar, a tak to można byłoby zweryfikować jego prawdomówność]. Osoby rozpoznane przez Agcę [wg autorów książki] miały inne rysopisy, niż te podane przez niego wcześniej w trakcie przesłuchania. Ponadto Agca wielokrotnie zmieniał swoje wyjaśnienia, nie zgadzały się one z faktami, jak również nie potwierdzały ich zeznania innych osób. [Podobno] 11 stycznia 1983r. powiedział on takie słowa: „Chcę, aby wszystko było tak zagmatwane jak w powieści przygodowej, żeby pisała o mnie prasa i nikt nie mógł pojąc, czy moje zeznania są prawdziwe, czy też nie”.

„Materiały ze śledztwa i dochodzenia sądowego wskazują, że wersja o udziale Antonowa, Ajwazowa i Wasilewa w zamachu na papieża została sfabrykowana przy udziale włoskich i zachodnich służb specjalnych [SISDE i SISMI] (…) W czerwcu 1985r. Agca oświadczył, że „zamieszał” Bułgarię w sprawę zamachu na papieża, gdyż miał nadzieję, iż otrzyma obywatelstwo amerykańskie (…) Aby uniknąć kary dożywotniego więzienia, Agca zgodził się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości i przyjął propozycję oczernienia obywateli bułgarskich. Nie brali oni udziału w zamachu, a oskarżono ich, by wywołać nastroje antysocjalistyczne”.

„Proces ten dowiódł, że Ludowa Republika Bułgarii i inne kraje socjalistyczne nie mają nic wspólnego z terroryzmem. Jest on dla nich ciężkim przestępstwem, które należy ścigać i karać. Pokój i socjalizm nie dają się pogodzić ze zbrodnią, kłamstwem i oszczerstwem. Żadne siły nie są w stanie wypaczyć prawdy bądź ukryć ją przed narodami!”

I tym – „autorzy” – chcieliście zamydlić oczy Polakom, znającym komunistyczną „prawdę”, socjalistyczną „walkę o pokój na świecie” i zbrodnie aparatu bezpieczeństwa?! Oczywiście lepiej niż tę książkę przeczytać coś prawdziwego o tym procesie np. „Zamach na Papieża” autorstwa sędziego śledczego prowadzącego tę sprawę – Ferdinando Imposimato.

PS Dla niezorientowanych w temacie zamachu, najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń jest taka: pochodzący z bloku wschodniego papież Jan Paweł II ze swoimi poglądami i wsparciem dla „Solidarności” postrzegany był przez Kreml jako śmiertelne zagrożenie dla stabilności całego imperium sowieckiego. Radzieckie KGB, kierowane wówczas przez Jurija Andropowa, zwróciło się do DS – bułgarskiej służby bezpieczeństwa – z poleceniem zorganizowania zamachu. Ci zaś zaangażowali do zamachu turecką mafię, której działania odnośnie przemytu na granicy turecko-bułgarskiej mieli pod kontrolą i z którą mieli powiązania przestępcze. Do realizacji planu wytypowano członków tureckiej organizacji terrorystycznej „Szare Wilki”. Logistyką zajmowało się DS, a fizycznie rolę zamachowców mieli pełnić Turcy: Ali Agca i jeszcze jedna osoba [w sumie na Placu Św. Piotra wystrzelono od trzech do może nawet pięciu pocisków, a w magazynku pistoletu Agcy brakowało tylko dwóch nabojów – chyba, że poza pełnym magazynkiem miał też jeden nabój wprowadzony do komory, wtedy mógł strzelić trzy razy; ponadto nie wiadomo, czy kula, która trafiła papieża została wystrzelona przez Agcę, bo … nigdy nie przeprowadzona jej badań balistycznych – papież dostał ją w „prezencie” od operujących go w klinice Gemelli chirurgów, a później „pamiątkę” tę przekazał – jako wotum – do Fatimy, gdzie po dziś dzień się znajduje; poza papieżem ranione były jeszcze trzy osoby]. Po zamachu, na polecenie ZSRR, Bułgaria wszczęła akcję dezinformacyjną krypt. „Erozja”, a o pomoc zwróciła się do enerdowskiej „STASI”, która wszczęła operację dezinformacyjną „Papież”. Chodziło m.in. o to, by podejrzenia odnośnie organizacji zamachu odwrócić od Bułgarii i ZSRR, a skierować na Turcję, zdyskredytować wiarygodność Ali Agcy i jego wyjaśnień, a także wpływać na osoby prowadzące we Włoszech śledztwo w tej sprawie.