- Autor: Erzsebet Galgoczi
- Tytuł: Wspólna wina (A Kozos Bun)
- Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
- Seria: Klub Interesującej Książki
- Rok wydania: 1987
- Nakład: 20300
- Recenzent: Robert Żebrowski

Cześć pracy, towarzyszu majorze!
Erzsebet Galgoczi (1930-1989) to węgierska pisarka, reporterka i scenarzystka filmowa. Recenzowana pozycja liczy 139 stron, a jej cena okładkowa to 260 zł. Pierwsze wydanie miała w roku 1976.
Akcja toczy się na Węgrzech, w roku 1956.
W osadzie niedaleko nadgranicznego Borzsok znajdowało się gospodarstwo małżonków Sokoraia i Boriki, z którymi zamieszkiwał nastoletni syn Imre. Pewnej nocy pojawili się tam dwaj mężczyźni w wieku 18-19 lat, którzy oświadczyli, że są powstańcami ściganymi przez awoszów [potoczna nazwa węgierskich bezpieczniaków, czyli funkcjonariuszy Allamvedelmi Hatosag] zamierzającymi przedostać się przez Dunaj do Austrii. Poprosili o ukrycie ich na jedną noc. Gospodarz pozwolił im przenocować w oborze. Kiedy rano gospodyni udała się do obory znalazła trupa jednego z mężczyzn. Miał on całkowicie zmiażdżoną twarz, prawdopodobnie leżącym obok niego stołkiem. Okazało się, że denat zupełnie nic przy sobie nie posiadał. Nietrudno było się domyśleć, że zabójcą i rabusiem był jego towarzysz. Sorokai postanowił nie powiadamiać o zdarzeniu miejscowych władz, by czasem podejrzenie nie padło na jego rodzinę. Natomiast polecił swojemu synowi zawieźć przykryte zwłoki taczką nad Dunaj i wrzucić je do rzeki. Tak też Imre uczynił.
Sierżant Vidor Dusa z XIX Rewiru stawił się u majora Felixa Nadvago z Wydziału Kryminalnego i zameldował mu, że zatrzymał Ferenca Kuberkę jako podejrzanego o przywłaszczenie zegarka. Zatrzymany wyjaśnił mu, że zegarek należał do brata jego przyjaciela – Zsigi Bohy, który brał udział w kontrrewolucyjnej działalności tj. rozbrajaniu policjantów i strażników. Ferenc z Zsigą próbowali razem uciec za granicę, ale w Mosonmagyarovarze Kuberka postanowił wrócić do chorej matki, a wtedy Boha siedzący już na ciężarówce jadącej ku granicy przekazał mu zegarek dla swojej matki. Ferenc wziął go, ale nie przekazał mamie Zsigi. Więcej się już nie widzieli, a od ich rozstania minął miesiąc. Co ciekawe, na przeszukaniu u Kuberki znaleziono golf Zsigi, jednak Ferenc upierał się, że to jego własny sweter.
Major wszczął śledztwo. Z uwagi na to, że ani władze austriackie, ani Czerwony Krzyż nie miały w swoich rejestrach obywatela Węgier – Zsigmonda Bohy, Nadvago postanowił odtworzyć ich trasę ucieczki i zweryfikować wyjaśnienia podejrzanego. Zanim wyruszył w teren, zgłosił się do niego młodzieniec chcący pracować w policji. Był to … Imre, który uciekł z gospodarki. Tymczasem nieopodal słowackiego przygranicznego Komarna tamtejsi rybacy wyłowili z Dunaju trupa z licznymi obrażeniami głowy. Okazało się, że były to zwłoki Bohy…
Czy faktycznie zabił go Kuberka? Jeśli tak, to jak mu udowodnić winę? W jaki sposób zwłoki znalazły się w rzece? Co się stało z innymi rzeczami zamordowanego? Te właśnie pytania nurtowały majora Nadvago.
Świetna powieść, nie tylko z uwagi na zagadkę kryminalną, ale na też całe tło (zbrojne powstanie Węgrów przeciwko reżimowi komunistycznemu, trwające od 23 X do 10 XI 1956 roku, które stłumione zostało przez przybyłe na odsiecz wojska radzieckie) i poruszone problemy (ucieczki Węgrów do Austrii, porzucone gospodarstwa, przystępowanie chłopów do spółdzielni, lewy ubój, służba wojskowa). Śledztwo prowadzone było niespiesznie, ale bardzo metodycznie i skutecznie, natomiast major okazał się człowiekiem z chłodną głową, rzeczowym i uczciwie stawiającym sprawy.
Magyarogizm: DISZ – Związek Młodzieży Pracującej.
Błąd: w czwartek 8 XI 1956 roku nie odbywała się jeszcze olimpiada w Melbourne – jej otwarcie nastąpiło dopiero dwa tygodnie później.
