- Autor: Pontus Aleksander
- Tytuł: Nadużycia w czasie spisów inwentaryzacyjnych po kradzieżach
- Wydawnictwo: Departament Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego MSW
- Seria: Z doświadczeń MO i SB
- Rok wydania: 1977
- Nakład: 3000
- Recenzent: Robert Żebrowski

Fikcyjne remanenty
To 461 pozycja wydana przez DSiDZ MSW. Liczy 28 stron, a jej cena okładkowa to 5 zł. Przeznaczona była tylko do użytku wewnętrznego.
Książka opisuje zdarzenia, jakie miały miejsce w latach 1969-1973 w różnych miejscach w kraju.
„Kilkuletnia obserwacja dowiodła, że spisy inwentaryzacyjne po kradzieżach w sklepach handlu uspołecznionego po dokonaniu włamania wskazywały na nieprawdopodobnie wysokie – zważywszy możliwości sprawców, zwłaszcza jeśli nie dysponowali środkiem lokomocji – starty powstałe w wyniku zaborów towarów. Doświadczenia z postępowań przygotowawczych o włamania do obiektów uspołecznionych wskazują, że spisy inwentaryzacyjne przeprowadzone po włamaniu stwarzają nieuczciwym pracownikom handlu dogodną okazję zagarnięcia mienia społecznego lub też pozwalają na ukrycie wcześniej spowodowanych niedoborów towarowo-pieniężnych”.
Tak więc mamy tu zawyżanie strat, ukrywanie wcześniejszych niedoborów, pożary i podpalenia dla zatarcia strat powstałych w magazynach czy sklepach, a także włamania upozorowane. Wśród placówek handlowych, w których doszło do nadużyć, wymienione są: Ruch, WSS (Warszawska Spółdzielnia Spożywców) Społem, GS (Gminna Spółdzielnia) „Samopomoc Chłopska”, SDH (Spółdzielczy Dom Handlowy), „Centrum” (czyli warszawskie Domy Towarowe: „Junior”, „Sawa”, „Wars”), MHD (Miejski Handel Detaliczny) i PHD (Przedsiębiorstwo Handlu Detalicznego) „Jubiler”. W wyjaśnienie tych spraw przez MO była też zaangażowana PIH, a żywo zainteresowane wynikami PZU.
Choć bardzo sobie cenię serię „Z doświadczeń MO i SB” to jednak recenzowana pozycja odstaje od reszty. I wcale nie chodzi o poziom merytoryczny, bo ten jest przyzwoity. Chodzi o to, że pomimo wielu opisanych w niej przypadków przestępczych nadużyć, brak jest opisów procesu wykrywczego, a to w naszym Klubie jest nie do przyjęcia.
