Erle Stanley Gardner – Sprawa przebiegłej laluni 307/2025

  • Autor: Erle Stanley Gardner
  • Tytuł: Sprawa przebiegłej laluni
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
  • Seria: Perry Mason (tom 69)
  • Rok wydania: 1994
  • Przekład: Danuta Karkowska
  • Recenzent: Mariusz Młyński

Tak, ja wiem, że Perry Mason do MORD-owej konwencji nie za bardzo pasuje, bo to ani polski pisarz, ani PRL-owski ale nie raz, nie dwa znalazłem w rodzimych kryminałach odniesienia do klasyków; nie mówię o inspiracjach, bo tych jest bez liku ale porównania do Sherlocka Holmesa czy właśnie Masona można znaleźć często – a poza tym ukazała się ta powieść w polskiej prasie dość często i to ćwierć wieku przed wydaniem książkowym. Tak więc…

…tym razem w biurze Perry’ego Masona zjawia się Dorrie Ambler, młoda kobieta, która chce adwokatowi pokazać swoją bliznę po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego; w ten sposób „chce udowodnić kim jest albo raczej kim nie jest”. Po wyjściu z biura kobieta jedzie na lotnisko, a tam wyciąga z torebki rewolwer naładowany ślepymi nabojami, krzyczy do kioskarki, że to nie jest napad i oddaje trzy strzały; policja ją zatrzymuje, stwierdza, że jest to Minerwa Minden, nazywana w przeszłości przez gazety zwariowaną dziedziczką z Montrose i wypuszcza za kaucją. Wkrótce Dorrie Ambler ponownie zjawia się u Masona i opowiada mu, że została w jakimś nieznanym celu wynajęta jako sobowtór Minerwy Minden („Jestem przekonana, że odgrywam rolę dublerki i że wkrótce zażądają, abym wzięła na siebie winę za coś, czego nie popełniłam”), a całą aferę na lotnisku wywołała w celu wyjaśnienia tej sytuacji („Zdecydowałam się urządzić jakieś piekielne widowisko, żeby cała sprawa wyszła na światło dzienne”). Mason podejrzewa, że Minerwa Minden spowodowała po pijanemu wypadek i teraz chce zmylić świadków, aby dokonali niewłaściwej identyfikacji. Następnego dnia Dorrie Ambler zostaje porwana; zostaje przy tym zastrzelony wynajęty przez nią detektyw. Wkrótce Mason spotyka się z Minerwą Minden, która mówi mu, że Dorrie Ambler wykorzystuje ich uderzające podobieństwo do zdobycia szantażem spadku po Harperze Mindenie, który „miał tak dużo pieniędzy, że sam nie wiedział ile”. Niedługo potem policja znajduje ciało zamordowanej Dorrie Ambler i zatrzymuje Minerwę Minden, gdyż ofiarę zastrzelono z jej rewolweru; jej sekretarka prosi Masona, by został jej adwokatem.

Zaryzykuję stwierdzenie, że to chyba jest jeden z bardziej szalonych „Masonów”; zresztą Paul Drake sam mówi: „Trafiają ci się, Perry, najbardziej zwariowane sprawy”. To szaleństwo powoduje, że czyta się tę książkę po prostu świetnie; akcja toczy się wartko, intryga, choć lekko naciągana, jest pasjonująca, a postacie są pokazane wyraziście. Szkoda tylko, że nie ma tu jakichś błyskotliwych dialogów; rekompensuje nam to jednak finałowa scena w której Mason uciera nosa prokuratorowi Hamiltonowi Burgerowi ale też i samo wyjaśnienie tej szalonej historii. Myślę więc, że jest to naprawdę dobra lektura na lato; trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, bo tradycyjnie mamy tu błędy, głównie dzielenie wypowiedzi na kilka akapitów. A ciekawostką jest to, że ta powieść już w 1968 roku czyli zaledwie pięć lat od napisania miała swoje wydania w polskiej prasie i były one aż cztery: w „Echu Krakowa”, „Głosie Koszalińskim”, „Dzienniku Łódzkim” i „Gazecie Zielonogórskiej” – a może było ich jeszcze więcej? Tytuł gazetowy jest jednak trochę dziwaczny – „Mischievous doll” to raczej nie jest „Nieznośna dziewczyna” tylko właśnie „przebiegła lalunia”. A drugą ciekawostką jest to, jak Perry’ego Masona i Dellę Street widzi sztuczna inteligencja na amerykańskich ebookach z 2024 roku.