- Autor: Osiadacz Maria
- Tytuł: W kręgu zbrodni. Reportaże sądowe
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Prawnicze
- Rok wydania: 1990
- Nakład: 20000
- Recenzent: Robert Żebrowski

Antkiem do raju
Recenzowana pozycja wydana została już w roku 1990, ale do składu oddano ją w maju 1989 roku. Liczy 152 strony, a zawiera 10 reportaży. „Porywacz chce lecieć do Wiednia” liczy 25 stron.
26 sierpnia 1970 roku, z lotniska Katowice-Pyrzowice wystartował samolot PLL „Lot” An-24 SPLTD. Jego załogę stanowiły cztery osoby: pilot, drugi pilot, mechanik i stewardesa. W niedługo po starcie zza drzwi do kabiny pilotów dobiegł głos stewardesy: „Pod waszymi drzwiami stoi człowiek z granatem. Mówi, że chce do Wiednia, bo jak nie to rzuci…” W tym momencie nastąpił wybuch.
Rudolf Olma docelowo chciał trafić do RFN, do dalekiego kuzyna ojca. Na pokład samolotu wszedł z własnoręcznie zrobioną bombą, którą ukrył w również samodzielnie zrobionym torcie. Do jej wykonania użył trotylu, który zdobył od dzieciaków ogłuszających nim ryby w akwenie. Kiedy samolot wystartował wstał i podał ogłoszenie: „Szanowni państwo. Proszę o zachowanie spokoju, jestem uzbrojony w ładunek wybuchowy: ktokolwiek był w wojsku rozpozna kostkę trotylu. Żądam zmiany kierunku lotu do Wiednia”. Wybuch nastąpił przypadkowo, gdy porywacz podnosił bombę z podłogi, po tym jak mu wypadła z ręki. W wyniku eksplozji zapaliła się kabina, a na pokładzie pojawił się dym. Sprawca został ciężko ranny, a dłoń, w której miał ładunek, została urwana.
Olma stanął przed sądem oskarżony o próbę porwania samolotu i narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia wielu ludzi. Gdyby nie podniósł bomby i jej eksplozja nastąpiła na podłodze, a nie kilkadziesiąt centymetrów nad nią, najprawdopodobniej nastąpiłaby katastrofa, w której wszyscy by zginęli.
Reportaż jest ciekawy i nieźle napisany. Doczytałem o tej sprawie w internecie na stronie: Lot 046: nieudana próba uprowadzenia samolotu – Aktualności Instytut Pamięci Narodowej – Katowice
