Autor nieznany – Jak pracują obce wywiady w Polsce 129/2026

  • Autor: Autor nieznany
  • Tytuł: Jak pracują obce wywiady w Polsce (Proces Turnera)
  • Wydawnictwo: Książka i Wiedza
  • Rok wydania: 1951
  • Nakład: 10800
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Nr 1 wśród książkowych relacji z procesów lat 50.

Recenzowana pozycja liczy 236 stron, a jej autor postanowił się nie ujawniać,. A szkoda, bo całkiem nieźle mu wyszło posegregowanie i ułożenie do druku materiałów sprawy.

Przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie stanęli Brytyjczycy – Claude Turner, Gordon Nelmes i Henry Upperton oraz Polka – Barbara Bobrowska. Turner lat 44, były pułkownik RAF, jeszcze żonaty, został oskarżony o to, że: w okresie od listopada 1949 roku do dnia 17 maja 1950, na terenie Polski i Anglii podżegał do przekroczenia nielegalnie granicy Państwa Polskiego obywatelkę polską Barbarę Bobrowską (lat 29), organizował dla niej przerzut usiłując przez swoich emisariuszy Mac Donalda i Nelmesa wywieźć ją za granicę, następnie w dniu 16 maja 1950 roku w Gdyni osobiście uprowadził i ulokował ją na brytyjskim statku „Baltavia” z zamiarem nielegalnego wywiezienia. Zarzuty pozostałych oskarżonych wiązały się z w/w przestępstwami.

Turner, w latach 1947-1949, przebywał w Polsce jako attaché lotniczy. W październiku 1949 roku poznał Bobrowską, która pracowała w „Czytelniku”. Były pułkownik zakochał się w niej i postanowił ją ściągnąć do swojego kraju, gdzie po rozwodzie z żoną, miał ją poślubić. Długo trwały przygotowania do tego „transferu”, gdyż zmieniały się opcje techniczne i możliwości fizyczne, a także warunki w Polsce. Wreszcie udało się umieścić dziewczynę na statku. Jednak „teatrzyk” odegrany – dla odwrócenia uwagi – przez brytyjskich marynarzy obok zacumowanej „Baltavii” był zbyt wyrazisty i wzbudził czujność wopisty pilnującego statku. Dzięki temu dostrzegł on osobę nielegalnie wspinającą się na pokład. 17 maja 1950 roku wszystkich podejrzanych aresztowano.

Rozprawa trwała od 9 do 18 grudnia 1950 roku. W jej trakcie Turner przyznał się do działalności szpiegowskiej na terenie Polski. Czynności wywiadowcze realizował dla brytyjskiego Joint Intelligence Bureau w Ministerstwie Obrony i Wywiadu Lotniczego Ministerstwa Lotnictwa, a także dla BAFO (British Air Force Occupation).Wśród osób przekazujących mu informację na temat lotnictwa wojskowego i cywilnego wymienił Skalskiego i Śliwińskiego. Ten pierwszy podał mu swoją opinię o sile polskiego lotnictwa, a drugi podał nazwiska niektórych oficerów lotnictwa polskiego, którzy z Anglii wrócili do Polski [wartość wywiadowcza tych materiałów wzbudzić mogła śmiech na sali]. Turner wyjaśnił też, że Bobrowska nie udzielała mu tego typu informacji, a ich relacja była czysto prywatna. Co ciekawe, wśród świadków zeznających w tej sprawie była Ivonne Bassaler, skazana już za szpiegostwo.

Wyroki, jakie otrzymali członkowie tej zorganizowanej szajki przerzutowej, jak na warunki tamtych lat, były śmieszne: od 7 miesięcy do 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, przy czym do wymiaru kary zaliczono im okres, w jakim przebywali w areszcie.

Układ tej książki jest następujący: 1. Wstęp 2. Akt oskarżenia 3. Zeznania oskarżonego Turnera 4. Zeznania pozostałych oskarżonych 5. Zeznania świadków. 6. Przemówienia prokuratorów i obrońców 7. Ostanie słowa oskarżonych 8. Wyrok. Muszę przyznać, że wszystko w tej książce jest ułożone, uporządkowane i przedstawione z matematyczną precyzją. Ciekawie też się ją czyta z uwagi na tematykę. Spośród wielu książek o procesach z lat 40. i 50., do których dotarłem w Bibliotece Narodowej, a które też zrecenzowałem, ta pozycja jest bez wątpienia najlepsza. Co ważne, po jej przeczytaniu nikogo nie powinna boleć głowa.

PRL-ogizmy: organizacja pomocowa UNRRA, United Baltic Corporation w Gdyni i Gdańsku, gdyński hotel „Central” (przy ul. Starowiejskiej 1, pod tą nazwą działał do roku 1960), Brytyjski Ośrodek Informacyjny przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, stołeczny hotel „Polonia” (Al. Jerozolimskie 45), hotel „Monopol” we Wrocławiu (ul. Modrzejewskiej 2), restauracja „Tawerna” w Krakowie (prawdopodobnie przy ul. Mogilskiej), „Chłopska Spółdzielnia Wydawnicza”.