Minkowski Aleksander – Kurs na Lizbonę 241/2026

  • Autor: Minkowski Aleksander
  • Tytuł: Kurs na Lizbonę
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Radia i Telewizji
  • Seria: Teatr Polskiego Radia
  • Rok wydania: 1971 (nr 4)
  • Nakład: 440 egz.
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Podniebne szachy

Czasopismo „Teatr Polskiego Radia” było „bliźniaczym” wydawnictwem „Teatru Polskiej Telewizji”. Wydawane było jako kwartalnik w latach: 1961-1995, w niewielkim nakładzie. Zawierało teksty zazwyczaj kilku spektakli radiowych (wybranych spośród sporo ponad setki emitowany rocznie przez Polskie Radio), a także ich streszczenia w języku angielskim, niemieckim, francuskim i rosyjskim. W tym roku dokonałem przeglądu wszystkich numerów będących na stanie Biblioteki Narodowej, choć wielu – przede wszystkim z lat początkowych – brakuje w zasobach.

Z moich analiz wynika, że autorami, których spektakle najczęściej wydawano w „TPR” byli: Ireneusz Iredyński, Jerzy Janicki, Andrzej Mularczyk, Andrzej Szypulski, Henryk Bardijewski i Jarosław Abramow-Newerly. Niestety pozycje sensacyjno-kryminalne były tam publikowane rzadko, nawet bardzo rzadko. Poza „Kursem na Lizbonę” znalazłem jeszcze: „Agenta z Vaduz” (Andrzeja Szypulskiego), „Przed wyrokiem” (Zofii Jeżewskiej) i „Zapalniczkę” (Jerzego Przeździeckiego). Znalazłem też kilka innych, które początkowo wyglądały na sensacyjno-kryminalne, ale na końcu okazywało się, że żadnego przestępstwa nie było.

Recenzowana pozycja liczy 15 stron. Pochodzi z roku 1971, kiedy to Aleksander Minkowski (1933-2016) miał już na swoim koncie takie książki jak: „Klub Siedmiu” i „Gruby” oraz wydane w „Ewie”: „Major opóźnia akcję” i „Kiedy wracają umarli”, a w planach „Szaleństwo Majki Skowron”. Spektakl miał swoją premierę w dniu 20 marca 1971 roku, a wyreżyserował go Juliusz Owidzki.

Z lotniska w Londynie wystartował samolot pasażerski Boeing z 80 osobami na pokładzie, który miał lecieć do Bejrutu. Jego załoga składała się z trzech osób: pilota Noela Howarda, nawigatora i stewardes Anny Reed. Wśród pasażerów trwała ożywiona dyskusja na temat napadu na bank, który miał miejsce dzień wcześniej, a w trakcie którego zastrzelono kasjerkę i zrabowano pół miliona, czy też nawet milion funtów. W jakiś czas po starcie do stewardesy zgłosiła się osoba z żądaniem, by przekazała kapitanowi, że ma on zmienić kurs na Lizbonę, a konkretnie na położone na wschód od niej opuszczone lotnisko wojskowe. Stewardesa przeanalizowała sytuację i stwierdziła, że nie zaryzykuje życia pasażerów i nie przekaże tego polecenia. Wówczas osoba ta zaproponowała jej łapówkę, a kiedy to nie przyniosło rezultatu zagroziła, że ją zabije. Gdy to nie poskutkowało, wcześniej podając kilka wrażliwych szczegółów z życia Anny, osoba ta zagroziła, że zostanie zabity Ronald Reed – 12-letni brat stewardesy, którego ta była prawnym opiekunem. Dla potwierdzenia realności groźby Annie odtworzono zapis z taśmy magnetofonowej z wiadomością od brata. W tym momencie akcja bardzo przyspieszyła…

Z początku „Kurs na Lizbonę” był taki sobie. Jednak z czasem napięcie zaczęło wzrastać, zaczęły się też pojawiać pytania, zarówno w głowie stewardesy jak i czytelnika, a zakończenie – przynajmniej dla mnie – było bardzo zaskakujące, również z tego powodu, że było ono podwójne. Po zakończeniu lektury, w głowie poza pytaniami: jaka jest prawda i jak to rozumieć, pozostał mi też mętlik, choć dość konstruktywny. Do tej pory nie znam odpowiedzi na oba pytania, ale mimo tego, a może też właśnie i z tego powodu, tekst oceniam jako rewelacyjny!