Maj Bylock – Słoneczny kamień (Solstenen) 303/2026

  • Autor: Maj Bylock
  • Tytuł: Słoneczny kamień (Solstenen)
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Rok wydania: 1988
  • Nakład: 30000
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Przeciwko prawom morza

Maj Bylock (1931-2019) była szwedzką pisarką, autorką podręczników szkolnych i nauczycielką. „Słoneczny kamień” (pierwsza część trylogii, pozostałych części w Polsce nie wydano) po raz pierwszy ukazał się w roku 1983. W roku 1990 jego autorka otrzymała prestiżową Nagrodę Astrid Lindgren. Recenzowana pozycja liczy 123 strony, a jej cena okładkowa to 230 zł. Akcja toczy się w Szwecji, ale nie potrafię określić kiedy.

10-letni Dan, sierota, po śmierci matki wyruszył w świat szukać swojego brata – marynarza. Miał ze sobą fujarkę i połowę słonecznego kamienia, który kiedyś wskazywał żeglarzom (głównie Wikingom) drogę na morzach – gdy przez niego patrzyli zawsze mogli określić pozycję słońca, nawet w warunkach zachmurzenia lub mgły [Jest to tzw. szpat islandzki, a jego zastosowanie zostało naukowo udowodnione – występuje nim w zjawisko podwójnego załamania światła i jego polaryzacja]. Połówkę tę – zawieszoną na rzemyku – dostał od matki, a drugą miał jego starszy brat – dostał ją, kiedy opuszczał dom rodzinny. Połówki oczywiście pasowały do siebie i po latach, tylko po tym mogli się rozpoznać.

Wędrówka chłopca była długa, trudna i niebezpieczna. Któregoś dnia padł zemdlony z wycieńczenia. Znalazł go Tomas z Ringsarve, który zaopiekował się nim. Dan znał prawa morza: że zabrania się rozkradania ładunku, jeśli mogą się nim zająć marynarze z rozbitego statku, i że każdy ma obowiązek zaopiekować się rozbitkami. Tomas opowiedział mu, że parę miesięcy temu znaleziono ciało zamordowanego marynarza. Uszedł on z życiem z rozbitego statku, dotarł do brzegu, ale trafił na człowieka, który właśnie kradł dobra wyrzucone z wraku na ląd. Zginął, bo był świadkiem przestępstwa. Krążyły plotki, że dokonał tego Szalony Grajek – Jakub Jakobsson. Tak też twierdził strażnik wybrzeża, który zamknął podejrzanego w tzw. skrzyni wariatów, a za jakiś czas miał powiesić go na Szubienicznym Wzgórzu.

Niedługo potem Dan był świadkiem akcji ratunkowej, kiedy rozbił się kolejny statek. Ruszyły ku niemu łodzie ratunkowe. Gdy patrzył na to z brzegu natrafił na jakiegoś mężczyznę, któremu uciekł. Okazało się, że statek rozbił się dlatego, że ktoś specjalnie rozpalił fałszywą latarnię, by zwabić go na skały. Chłopak uczestniczył też w polowaniu – przy użyciu oszczepów – na foki. Omal nie skończyło się to dla niego tragicznie. W którymś momencie oderwała się kra, na której stał on wraz ze strażnikiem wybrzeża. Kiedy chciał przeskoczyć z niej, strażnik wyprzedził go i sam się uratował. Dan zaś odpłynął na krze. Na szczęście udało się go odnaleźć żywego.

Chłopak, wiedziony ciekawością, w tajemnicy udał się do miejsca uwięzienia Szalonego Grajka. W trakcie rozmowy mężczyzna widząc, że dzieciak ma ze sobą fujarkę, poprosił go, by poszedł we wskazane przez niego miejsce i ze skrytki w drzewie wyjął i przyniósł jego fujarkę. Dan, kiedy wyjmował instrument obok niego znalazł też słoneczny kamień, a dokładnie połówkę pasującą do jego części. Gdy powrócił do grajka, dowiedział się od niego, że jego brat nie żyje…

Wątki obu śmierci rozwiązała autorka po mistrzowsku. Kto był mordercą marynarza można się było domyśleć dużo wcześniej, natomiast co się stało z bratem wyjaśnia się dopiero na końcu. Ogólnie niezła książka – bardzo klimatyczna, z odczuwanym realnym zagrożeniem i świetnym zakończeniem. Myślę, że dorosłym może się bardziej podobać niż dzieciom.