Jarochowska Maria – Odwaga 121/2026

  • Autor: Jarochowska Maria
  • Tytuł: Odwaga
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Seria: Od książeczki do biblioteczki
  • Rok wydania: 1953 (wyd. I), 1954 (wyd. II)
  • Nakład: 60160 (wyd. I), 90160 (wyd. II)
  • Recenzent: Robert Żebrowski

Przypadek małego Mrówczyńskiego

Maria Jarochowska (1918-1975) nie była mi dotąd znana. Opowiadanie „Odwaga” opublikowała w roku 1953, a już rok później ukazało się drugie wydanie. Ja dysponuję tym pierwszym (okładka z lewej). Nakład tej książki był ogromny (ponad 60 tysięcy egzemplarzy, a drugiego wydania o 30 tysięcy większy), ale niech ktoś teraz spróbuje ją znaleźć i kupić (w sieci znalazłem aukcję, i to tylko jedną, z drugim wydaniem, w cenie z przesyłką 40 zł!).

Recenzowana pozycja liczy 31 stron, a cena okładkowa to 75 gr (zgodna z hasłem na okładce kierowanym do młodych czytelników: „Kup z własnych oszczędności”). Różnica pomiędzy okładkami obu wydań jest kolosalna. Pierwsza – drapieżna, może dziecko przestraszyć, druga – sielska, tylko zachęcić. Nie ma się jednak co dziwić. Pomiędzy tymi wydaniami nastąpiła śmierć Józefa S., przez co w naszym kraju bardzo się zmieniła narracja polityczna, dosięgając przeróżnych sfer.

Akcja toczy się w fikcyjnej wsi Glinik koło Gostowa, albo pod koniec lat 40., albo na początku 50.

Stary kułak Kalinowski nieodpłatnie poczęstował Jaśka Mrówczyńskiego miodem. W niedługo potem zaproponował mu, żeby wziął z jego stodoły dopiero co wylęgłe się szczury i wypuścił w oborze glinieckiej spółdzielni produkcyjnej. Powiedział, że dzięki temu chłopak będzie miał później możliwość zarobku, bo spółdzielcy będą płacić za złapanie szczurów [koty były wtedy, i jeszcze długo potem, towarem deficytowym] – 25 gr za dużego i 15 gr za małego [łatwo obliczyć, że by zarobić na książeczkę z serii „Od książeczki do biblioteczki” trzeba było złapać trzy duże szczury albo pięć małych]. Jasiek potrzebował pieniędzy, bo marzył nie o jakichś tam książeczkach, ale o prawdziwym akordeonie. Niestety jego marzenia prysły, bo kiedy gryzonie podrosły i się rozmnożyły, przewodniczący sprowadził z Warszawy trutkę i raz na zawsze załatwił całe to szczurze towarzystwo.

Kalinowski, widząc rozczarowanie chłopca, zagroził mu, że jak się wyda, to co zrobił, to milicja wsadzi go do więzienia. Jasiek, by kułak go nie wydał, za darmo pomagał mu w obejściu, w polu i w gospodarce.

Którejś nocy, młody Mrówczyński zauważył jak ktoś chodzi po spółdzielczym polu. Okazało się, że to Kalinowski wbijał w ziemię kołki pomiędzy dojrzałą już pszenica. Następnego dnia miała tam kosić snopowiązałka, która na wystających kołkach połamałaby się. Jasiek stanął przed dylematem, czy zadenuncjować kułaka, ryzykując przy tym własną wolnością, czy też siedzieć cicho. Po namyśle stwierdził jednak, że kułak to wróg!

Sympatyczna ta książeczka, i to z różnych powodów: wydana w ciekawej serii, z klimatyczną okładką, z kułakiem i dywersją w fabule, no i … w dobrej cenie! Jeżeli Klubowicze powinni posiadać jakąś pozycję z serii „Od książeczki do biblioteczki” to na pewno właśnie tę.